​​​​​​​

Strona www stworzona w kreatorze WebWave.

KUP TERAZ

Legendy Polskie

Split screen przedstawiający po lewej science fiction, a po prawej fantasy, jako obrazowe wyjaśnienie czym jest fantastyka.
02 lutego 2026

Fantasy czy fantastyka – jaka jest różnica? Kluczowe rozróżnienie dla każdego pisarza

Jeśli czytasz książki z kategorii fantastyki, pewnie nie raz spotkałeś się z określeniem zarówno „fantasy”, jak i „fantastyka”. Terminy podobne, a przez to często używane zamiennie. Czy jednak prawidłowo? Zazwyczaj niestety nie.

Możesz zapytać: po co dzielić włos na czworo? Czy to ma znaczenie, jak nazwę historię o smokach, statkach kosmicznych czy duchach, jeśli to dalej jest fikcyjny świat? Moim zdaniem: jak najbardziej tak. Precyzja słowa to cnota pisarska. Jako kowal opowieści musisz wiedzieć, w jakim gatunku się poruszać. Inaczej Twój świat może rozpaść się, nim na dobre powstanie.

Wszak każdy kowal wie, czy pragnie wykuć miecz, czy zbroję.

Fantastyka – dom o wielu pokojach

Zacznijmy od podstawy. Patrząc na terminy „fantastyka” i „fantasy”, szerszym zbiorem zdecydowanie jest ten pierwszy.

To ogromny zbiór i nadrzędna kategoria literacka. Jej kluczowym elementem jest kreacja rzeczywistości, które odbiega od naszej codziennej normy. W jakim stopniu? To już zależy indywidualnie od pisarza. Czasem mogą to być oddzielne Wszechświaty, a innym razem: jedynie drobne „anomalie”.

Dla ułatwienia: wyobraź sobie fantastykę jako wielką kamienicę. W tej kamienicy znajdują się różne mieszkania:

  • Science Fiction – gdzie fundamentem jest nauka i technologia (nawet ta futurystyczna).

  • Horror – gdzie celem jest wywołanie lęku/strachu w czytelniku, wykorzystując zjawiska nadprzyrodzone.

  • Fantasy – o którym zaraz dowiesz się więcej.

 

Mówienie, że „piszę fantastykę”, jest jak mówienie „jem jedzenie”. Jest to prawda, ale jest to mało precyzyjne sformułowanie, nieprawdaż? Jeśli chcesz, by Twój warsztat był profesjonalny, musisz wiedzieć, do którego mieszkania zapraszasz swojego czytelnika.

Fantasy – kraina magii, ale...

Czym więc jest samo fantasy?

Fantasy to podgatunek fantastyki, który opiera swoje istnienie na fikcyjnych światach bądź też alternatywnych rzeczywistościach względem naszej. To tutaj mamy magię, żywe mity, legendarne miecze oraz istoty, które nie istnieją w naszym świecie, jak smoki oraz feniksy.

Czołowym przykładem fantasy jest Władca Pierścieni Tolkiena. To inny świat, w którym istnieją elfy, krasnoludy, hobbity, smoki. Obecna jest magia i duchy, a nad całym uniwersum czuwa Stwórca – Eru Ilúvatar.

Co jednak istotne: fantasy również dzieli się na przeróżne podgatunki. Przykładowo:

  • High Fantasy – przepełnione magią, przeróżnymi rasami oraz bytami, które mieszają się często w świecie znacząco odbiegającym od naszego.
  • Low Fantasy – będące przeciwieństwem High Fantasy, często jest pozbawione magicznych zdarzeń oraz istot bądź też ich występowanie jest ograniczone.
  • Epic Fantasy – nastawione na (jak sama nazwa wskazuje!) epickie przygody protagonistów.

 

Oczywiście są to tylko przykłady, a prawdę mówiąc: ciężko nieraz rozróżnić, gdzie zaczyna się jeden, a kończy drugi podgatunek. Nierzadko mieszają się one ze sobą tak, jak tylko twórca danego uniwersum zapragnie.

Dlaczego ta różnica niszczy Twój worldbuilding?

Możesz zapytać: „Okej, ale co to zmienia w samym pisaniu?”. Zmienia wszystko. Chodzi o tzw. umowę z czytelnikiem.

Kiedy czytelnik sięga po książkę z etykietą Science Fiction, oczekuje, że przyczyna, jak i skutek są oparte na technologicznym rozwoju. Jeśli w środku bitwy kosmicznej Twój bohater nagle wypowie zaklęcie i zmieni statek wroga w ser, czytelnik rzuci książką o ścianę. Dlaczego? Bo złamałeś umowę.

Chociaż warto tutaj dodać, że istnieją wyjątki. Przykład? Oczywiście Star Wars. Jedi w końcu władają Mocą, która tak naprawdę jest systemem magicznym. 

W fantasy natomiast magia jest częścią systemu. Jeśli coś jest wyjaśnione magią, ma to jak najbardziej sens. Jednocześnie nie oznacza to, że w fantasy „wszystko wolno”. Wręcz przeciwnie. Dobry worldbuilding w fantasy wymaga stworzenia wewnętrznej logiki magii. Jeśli Twój system magiczny działa raz w jeden sposób, a raz w drugi i nie ma przy tym żadnej logiki, to również złamałeś umowę z czytelnikiem.

Dla przykładu: wyobraź sobie, że Twój bohater, mag lodu, potrafi zamrozić wodę, ale tylko wtedy, gdy dotyka jej bezpośrednio. W przypadku dużej masy wody grozi mu to np. odmrożeniami lub też stworzeniem olbrzymiej masy lodowej, która go zgniecie. Przez pół książki widzimy, jak ryzykuje odmrożenia i walczy z własnym bólem, by pokonać przeciwników.

Czytelnik akceptuje tę zasadę i zaczyna grać w Twoją grę. Z zaciekawieniem obserwuje, jak protagonista rozwiązuje przeróżne problemy, balansując na krawędzi swoich mocy.

Jeśli jednak w kulminacyjnej bitwie, będąc uwięzionym w wysokiej wieży z dala od jakiejkolwiek wody, ten sam mag nagle zamrozi krew w żyłach wroga samym spojrzeniem, bo „bardzo mocno tego chciał” – Twoja umowa z czytelnikiem właśnie legła w gruzach. Magia przestała być elementem świata, a stała się tzw. deus ex machina – tanim chwytem, który ratuje bohatera z opresji.

W tym momencie czytelnik przestaje drżeć o życie protagonisty, bo wie, że w razie kłopotów po prostu dopiszesz mu nową, wygodną moc.

Kowal opowieści wykuwa swe księgi.

Słowiański łącznik: Gdzie kończy się mit, a zaczyna gatunek?

Często fantasy, świat realny, jak i mitologia przenikają się nawzajem. Nasza rodzima demonologia to idealne paliwo dla fantasy. Jednak czy każda historia o Słowianach to fantasy?

Niekoniecznie. Możesz napisać powieść historyczną o czasach Mieszka I, gdzie ludzie po prostu wierzą w Peruna – to nie będzie fantasy. Ale gdy ten Leszy naprawdę wyjdzie z lasu i zacznie rozmawiać z Twoim bohaterem – wchodzisz w objęcia fantasy.

Fantasy daje Ci niesamowitą wolność – pozwala ucieleśnić lęki i marzenia naszych przodków. Pozwala  sprawdzić, co by było, gdyby Perun wciąż władał niebiosami w świecie, w którym istnieją już smartfony. To już tylko Twoja wola, jaką drogę obierzesz.

Praca domowa dla kowala opowieści

Jeśli właśnie siedzisz nad swoją historią, zadaj sobie jedno pytanie: co jest źródłem „dziwności” i „nadnaturalności” w moim świecie?

  • Jeśli to technologia, nauka, progres technologiczny – pukasz do drzwi Science Fiction.

  • Jeśli to magia, bogowie, lub mityczne bestie – jesteś w królestwie Fantasy.


Zrozumienie, gdzie leży ta granica, pozwoli Ci lepiej budować konflikty, projektować postacie i – co najważniejsze – spełniać (lub świadomie łamać) oczekiwania Twoich czytelników.

Powodzenia!