KUP TERAZ
Nazywam się Adrian i od lat tropię ślady dawnych wierzeń Słowian. W moich tekstach nie znajdziesz wyssanych z palca legend – każdą opowieść buduję na fundamencie prac prof. Aleksandra Gieysztora i innych wybitnych badaczy. Moją misją jest pokazanie Ci naszych korzeni w sposób rzetelny i wolny od przekłamań.
Tę samą pasję do tworzenia przelewam na karty moich książek. W Legendach Polskich dokonuję re-tellingu podań, którymi zaczytywaliśmy się do snu. Z kolei w Opowieściach Ku – moim ukochanym dziele – zapraszam Cię do onirycznego świata baśni i mitologii, gdzie magia jest ważniejsza niźli ludzka logika.
Największym grzechem leniwej fantastyki naukowej jest tak zwany Rubber-Forehead Aliens, czyli „syndrom gumowego czoła”. To zjawisko, w którym kosmita to tak naprawdę zwykły człowiek: ma dwoje oczu, dwie ręce, ludzką moralność i amerykańskie poczucie humoru, a od reszty załogi różni się jedynie zielonym kolorem skóry lub dziwnymi wypustkami na twarzy.
To bezpieczne rozwiązanie, ale na dłuższą metę potwornie nudne.
Kiedy wkraczasz w świat space opery, musisz wyjść poza ten antropocentryczny schemat. Prawdziwy obcy powinien być… cóż, obcy. Jego inność nie może kończyć się na wyglądzie. Musi przenikać przez jego język, sposób budowania miast i postrzegania samego wszechświata.
Zanim zaczniesz wymyślać ustrój polityczny rasy, musisz zadać sobie proste pytanie: jak ci kosmici funkcjonują na poziomie fizjologicznym? To, jak zbudowane jest ich ciało i zmysły, definiuje ich kulturę, architekturę, obyczaje, a także nastawienie do innych gatunków.
Oto kilka kierunków, w których możesz pójść, odrzucając ludzkie standardy:
Inne spektrum zmysłów – wyobraź sobie rasę, która wyewoluowała w całkowitych ciemnościach podziemnych jaskiń, posługując się echolokacją. Ich statki kosmiczne nie będą miały ekranów ani świateł. Korytarze będą pokryte fakturowanymi wzorami, a konsole sterujące będą przekazywać informacje za pomocą wibracji. Ludzki bohater wchodzący na taki statek będzie całkowicie ślepy i bezradny.
Umysł roju (Hive Mind) – jeśli gatunek dzieli jedną świadomość, pojęcie "jednostki" w ogóle dla nich nie istnieje. W ich miastach nie będzie drzwi z zamkami, bo nie znają koncepcji prywatności. Nie znają też strachu przed śmiercią, co czyni ich przerażającymi przeciwnikami w wojnie.
Ekstremalne środowisko – istoty oddychające metanem, żyjące pod gigantycznym ciśnieniem na dnie oceanów lub oparte na krzemie, a nie na węglu. Dla takich stworzeń ludzki, tlenowy statek to śmiercionośne, toksyczne środowisko. Spotkania dyplomatyczne z nimi muszą odbywać się w śluzach oddzielonych pancernym szkłem, co już na starcie buduje dystans.
Oczywiście zachęcam Cię do tego, abyś bawił się tymi schematami. Może dany gatunek posiada częściowo umysł roju, lecz od czasu ucywilizowania się, ten instynkt zamiera? Albo też rasa kosmitów posiada tak niesamowity narząd wzroku, jak ziemska krewetka rawka błazen: widzą w podczerwieni, ultrafiolecie oraz rozpoznają światło spolaryzowane.
Nie musisz od razu wymyślać nie wiadomo jak skomplikowanych układów biologicznych. Czasem pozornie proste, ale mające duże konsekwencje różnice biologiczne tworzą najciekawsze konflikty i problemy w space opera.
Wielu pisarzy idzie na łatwiznę, wrzucając do ucha bohatera mikroskopijny translator, który natychmiast tłumaczy każdy obcy język na perfekcyjną polszczyznę (lub częściej angielski w obrębie książki). Jeśli chcesz napisać świetną space operę, zepsuj ten translator. Zrób z komunikacji wyzwanie.
Język to nie tylko słowa, to sposób myślenia. Jak porozumieć się z kimś, kto w ogóle nie używa strun głosowych?
Pomyśl o filmie Nowy Początek (Arrival). Obcy porozumiewali się za pomocą skomplikowanych, atramentowych okręgów, ponieważ postrzegali czas nieliniowo: znali początek i koniec zdania w tym samym momencie. Możesz pójść jeszcze dalej. Stwórz gatunek, który „rozmawia” poprzez subtelne zmiany barw na skórze (bioluminescencja) lub wydzielanie skomplikowanych mieszanek feromonów. Ludzki dyplomata nigdy nie zrozumie w pełni ich intencji bez zaawansowanej aparatury chemicznej, a każda runda negocjacji będzie stąpaniem po polu minowym.
Nawet jeśli komputer przetłumaczy słowa, niektóre koncepcje mogą być nieprzetłumaczalne. Jak wytłumaczyć rasie nieśmiertelnych istot z roju pojęcie „poświęcenia”, „żałoby” albo „własności prywatnej”? Dla nich ludzka chęć posiadania własnego kawałka ziemi może wydawać się oznaką poważnej choroby psychicznej. Tym samym ludzki ambasador, chcąc mieć pokój tylko dla siebie, od razu jest w ich oczach zagrożeniem.
Możesz też pójść w drugą stronę: a co, jeśli dany gatunek wprost wyraża swoje emocje w rozmowach z innymi gatunkami? Takim przykładem są elkorowie z Mass Effect. Między sobą te istoty porozumiewają się feromonami oraz ledwo zauważalnymi ruchami ciała. Z kolei w stosunku do obcych przemawiają bardzo spokojnym, monotonnym głosem. I co ciekawe: na początku zdania mówią dokładnie, jaka emocja im towarzyszy w danym momencie. Przykładowo:
Wielka radość. Cieszę się, że ciebie poznałem.
Jeśli chcesz, by Twoi kosmici byli naprawdę fascynujący, zderz ich system wartości z naszym. To, co dla ludzi jest zbrodnią lub absurdem, dla obcej cywilizacji może być najwyższą świętością.
Różnice te najmocniej widać w dwóch aspektach.
Długość życia drastycznie zmienia perspektywę polityczną. Wyobraź sobie gatunek żyjący tysiąc lat. Dla nich stuletnia wojna z ludzkością to zaledwie przelotny incydent graniczny, drobna niedogodność w skali ich całego życia. Podejmują decyzje powoli, debatują dekadami, a dyplomacja z nimi to koszmar dla niecierpliwych ludzi.
Z drugiej strony mamy rasę żyjącą zaledwie trzydzieści lat, ale posiadającą potężny intelekt i pamięć genetyczną. Ich imperium rozwija się w agresywnym, błyskawicznym tempie. Dla nich ludzie to opieszałe, powolne istoty, marnujące cenne dni na sen i rozrywkę.
Nasza moralność opiera się w dużej mierze na empatii. Co jednak jeśli gatunek wyewoluował na planecie o potężnej, nieustannej konkurencji o pożywienie? W ich religii litość może być największym grzechem, a zjedzenie pokonanego wroga w walce najwyższym aktem szacunku, w którym zwycięzca przyjmuje jego wiedzę. Kiedy ludzki ambasador odmawia skosztowania ciała poległego przeciwnika, obcy odbierają to jako śmiertelną zniewagę.
Ziemianie opierają swoje społeczeństwo na głęboko zakorzenionej koncepcji więzów krwi, pokrewieństwa i tradycyjnych związków. Jako pisarze automatycznie zakładamy, że kosmici również posiadają „matki”, „ojców” i „dzieci”, a ich struktury opiekuńcze przypominają nasze.
Jednak możesz do tego podejść zupełnie inaczej.
Sposób, w jaki gatunek przekazuje swoje geny, jest absolutnym fundamentem jego struktury społecznej. Odrzucając ludzki model reprodukcji, możesz stworzyć społeczeństwo tak obce, że aż fascynujące... i przerażające z naszej, ludzkiej perspektywy.
Związki nieliniowe (Triady i Kwartety) – zamiast klasycznych dwóch płci, stwórz rasę wymagającą trzech oddzielnych jednostek biologicznych, by wydać na świat potomstwo. Taki zabieg natychmiast niszczy naszą koncepcję pary, zmuszając do wykreowania zupełnie nowych norm. Społeczeństwo opiera się na triadach, a układy polityczne, sojusze rodowe i prawo dziedziczenia stają się potrójnie skomplikowane.
Zimny chów i masowe wylęgarnie – wyobraź sobie rasę, u której więź między rodzicem a dzieckiem po prostu biologicznie nie istnieje. Młode wykluwają się w państwowych inkubatorach, pozbawione jakichkolwiek imion i od razu trafiają do specjalnych kast zadaniowych na podstawie swoich predyspozycji genetycznych. Taki obcy absolutnie nie zrozumie ludzkiego pojęcia ochrony własnej rodziny. Jego absolutna i jedyna lojalność zawsze należy do państwa lub przypisanego mu dowódcy plutonu.
Cykl życia jako drastyczna metamorfoza – co, jeśli obcy zmienia fizyczną formę w trakcie życia do tego stopnia, że na każdym etapie staje się zupełnie innym bytem? Młode osobniki mogą być bezmyślnymi, agresywnymi larwami żyjącymi w podziemnych tunelach. Dopiero po dekadach poczwarki przeistaczają się w rozumne istoty. A co ze starcami? Mogą zrzucać fizyczną powłokę, stając się unieruchomionymi, organicznymi komputerami doradzającymi reszcie. W takiej kulturze zabicie „dziecka” (larwy) nie jest traktowane jako morderstwo, co u ludzkiej załogi wywoła głęboki, paraliżujący wręcz szok i wstręt.
Pamiętaj: jak zawsze ogranicza Cię tylko Twoja własna wyobraźnia!