KUP TERAZ
Nazywam się Adrian i od lat tropię ślady dawnych wierzeń Słowian. W moich tekstach nie znajdziesz wyssanych z palca legend – każdą opowieść buduję na fundamencie prac prof. Aleksandra Gieysztora i innych wybitnych badaczy. Moją misją jest pokazanie Ci naszych korzeni w sposób rzetelny i wolny od przekłamań.
Tę samą pasję do tworzenia przelewam na karty moich książek. W Legendach Polskich dokonuję re-tellingu podań, którymi zaczytywaliśmy się do snu. Z kolei w Opowieściach Ku – moim ukochanym dziele – zapraszam Cię do onirycznego świata baśni i mitologii, gdzie magia jest ważniejsza niźli ludzka logika.
Junacy byli bohaterami o wielkiej mocy i przeznaczeniu. Pisane im były rzeczy wielkie, a nade wszystko walka z siłami chaosu w obronie współbraci. Jeśli nie wiesz, kim są junacy i bogatyrzy, więcej przeczytasz o nich tutaj:
Pili rzeki, zamieniali się w sokoły i walczyli z armiami wroga. Kim byli słowiańscy bogatyrzy?
Wśród junaków istniał jeden z bohaterów, którego historia uosabiała wszystkie najważniejsze motywy heroiczne południowej Słowiańszczyzny. Królewicz Marko, bo o nim mowa, był uosobieniem cech, jakimi powinien charakteryzować się prawdziwy junak... aż do czasu jego tragicznego upadku.
Królewicz Marko był serbskim księciem. Panował nad ziemiami współczesnej Macedonii. Po śmierci ojca w bitwie z Turkami nad rzeką Maricą w 1371 roku, stał się tureckim wasalem. Po jego śmierci w 1395 roku, ziemie pod jego panowaniem zostały włączone bezpośredni do Imperium Osmańskiego.
Mimo faktu bycia lennikiem Turków, Marko wcale nie był im przychylnym. Z tego właśnie powodu w pieśniach ludowych utrwalony został jego wizerunek jako wielkiego wojownika sprzeciwiającego się Imperium Osmańskiemu.
Cudowne pochodzenie i trudne początki
W ludowych podaniach królewicz Marko, zależnie od wersji, był synem:
Trzy dni po jego narodzinach przy jego kołysce pojawiły się trzy rodzanice. Przepowiedziały one, że wyrośnie na bohatera potężniejszego od ojca (króla Vukaszyna) i połamie mu kości. Przerażony ojciec spuścił niemowlę w nasmołowanym koszyku na rzekę Wardar, gdzie znalazły go i wychowały biedne pasterki.
Początkowo Marko był cherlawy i wyszydzany. Jego los odmienił się, gdy pomógł dzieciom wiły, budując im osłonę przed słońcem. Z wdzięczności istota ta pozwoliła mu trzykrotnie possać mleko z własnej piersi.
Ten magiczny akt (zastępujący obrzęd pobratymstwa) zmienił go w potężnego junaka, potrafiącego miotać młyńskimi kamieniami, i zapewnił mu nieśmiertelność oraz wparcie sił nadprzyrodzonych. Marko posiadł też wiedzę i mądrość: potrafił np. warzyć cudowne wywary z ziół wił, by podnosić na nogi rannych pobratymców.
Marko odznaczał się nadludzkimi i nierzadko monstrualnymi cechami. Zjadał olbrzymie ilości pożywienia, potrafił wypić morze wina, a gdy gasił pragnienie, pijąc z jeziora, powodował spadek poziomu wody. Według ludowych podań nosił on kożuch uszyty z trzydziestu wilczych lub niedźwiedzich skór i czapkę z siedmiu.
Jak wielu junaków Marko również zdobył cudownego i wiernego wierzchowca. Stało się to za sprawą jego mlecznej matki-wiły, która podpowiedziała mu, jak złapać rumaka. Junak skoczył mu na grzbiet z pochyłego drzewa, o które koń lubił się czochrać. Marko uleczył wówczas jego liczne rany, w a ich miejsce wyrosła biała sierść.
Wtedy to wierzchowiec uznał królewicza za swojego pana, a Marko nadał mu imię Szarko, co oznacza Pstrokaty.
Głównym powołaniem Marka była obrona ładu świata. Do jego największych czynów należały:
Zdetronizowanie ojca – spełniając zapowiedź rodzanic z dzieciństwa, Marko ostatecznie odebrał władzę i pozbawił tronu własnego ojca.
Zgładzenie trzygłowego żmija – gdy potwór ten porwał pannę przeznaczoną na ofiarę, trzydziestu towarzyszy Marka rzuciło się do panicznej ucieczki. Marko jednak został i podjął straszliwą walkę. Jego koń, Szarko, zmiażdżył jedną z głów smoka zębami, drugą wziął pod kopyta, a junak odciął trzecią głowę magiczną szablą. W nagrodę na świat powróciły uwięzione przez potwora wody, a Marko uwolnił niedoszłą ofiarę.
Pokonanie Musy Kesedżiji – sa prośbę samego sułtana Sulejmana, Marko stanął do walki z potężnym buntownikiem zwanym „krwiopijcą”, który posiadał aż trzy serca. Zabijając go, junak ocalił imperium przed wewnętrznym rozpadem.
I chociaż Marko był wielkim junakiem, tak czekał go tragiczny koniec.
Zgodnie ze schematem indoeuropejskich mitów, junaka ostatecznie gubi pycha (tzw. „wina wojownika”) oraz rzucenie wyzwania siłom wyższym. Marko, nie znajdując równego sobie przeciwnika na ziemi, oświadczył Gwieździe Wieczornej, że potrafiłby udźwignąć ciężar całej Ziemi w jednej ręce, a nawet pokonałby samego Boga.
W odpowiedzi na to bluźnierstwo zjawił się przed nim garbaty starzec z niewielkim woreczkiem. Marko nie zdołał go nawet unieść, gdyż zaklęty był w nim ciężar Ziemi. Przez tę próbę junak stracił swą dawną, niezrównaną moc i pewność siebie.
Koniec Marka jest tajemniczy. Żył on niezwykle długo, wielokrotnie przekraczając wyznaczoną człowiekowi liczbę lat, a jego ostatnie zmagania miały miejsce na Kosowym Polu przeciwko potędze Turków. Widząc spadające gwiazdy i złe znaki, oraz wezwany przez siły niebieskie do zaprzestania daremnego boju, wpadł w szał bitewny.
W amoku zabił własną żonę, syna, resztę rodziny, a na końcu zabił ukochanego konia Szarka. Ostatecznie uciekł w panice i zasnął w jaskini. Jako „śpiący rycerz” czeka tam na odpowiedni moment, by kiedyś powrócić, zbudzić się i ponownie zaprowadzić ład w świecie.
Dla dociekliwych (źródła):