​​​​​​​

Strona www stworzona w kreatorze WebWave.

KUP TERAZ

Legendy Polskie

Artystyczna interpretacja płanetnika, demona z mitologii Słowian, przeciągającego burzowe chmury na żelaznych łańcuchach.
07 lutego 2026

Więzili burzę na żelaznych łańcuchach. Kim byli podniebni skazańcy, którym nasi przodkowie sypali mąkę na wiatr?

Podniebna harówka – skazańcy w służbie chmur

Kiedy nad słowiańską osadą gęstniał mrok, a niebo przybierało sinią barwę, nasi przodkowie nie widzieli w tym jeno zjawiska pogodowego. Dla nich burza była fizycznym procesem – ciężką, rzemieślniczą robotą wykonywaną przez płanetników (zwanych też chmurnikami lub obłocznikami). Byli to podniebni żeglarze, którzy na żelaznych drągach, grubych powrozach i łańcuchach przeciągali „płanety”, czyli ciężkie, brzemienne deszczem i gradem chmury.

Płanetnik nie był bóstwem. Był istotą demoniczną lub półdemoniczną, nierzadko wywodzącą się z szeregów ludzi, których życie zostało gwałtownie przerwane. Zależnie od regionu, chmurników postrzegano jako istoty negatywne, pozytywne, czy też raz sprzyjające ludziom, a innym razem – wrogie wobec naszych przodków.

Niekiedy też płanetnicy niewiele zważali na nas, byli bowiem zbyt zajęci kwestiami ważniejszymi, niż ludzkie spory oraz ważnie.

Dualizm stworzenia – między Perunem a Welesem

Istnieje wiele teorii o tym, jak powstali płanetnicy. Poniżej przytoczę najszerzej rozpowszechnione:

  1. Kreacja diabelska – według niektórych legend, płanetników z gliny oraz własnej śliny ulepił diabeł, chcąc naśladować ludzką kreację. Bóg ulitował się nad nimi i dał im prawdziwe życie, lecz wówczas powstał kolejny problem: chmurnicy jako ulepieni z diabła nie mogli trafić do nieba, ale nie zasługiwali także na piekło (nie zgrzeszyli). Zostali więc zawieszeni pomiędzy światami, żyjąc w chmurach.
  2. Kamienne pochodzenie – w innej opowieści Bóg i Diabeł rzucali kamieniami. Bóg trzykrotnie rzucił kamieniem i za każdym razem z rozbitej skały rodził się piękny anioł. Inaczej się miała sprawa w przypadku Diabła. Po pierwszym rzucie kamienna skała, na którą upadł kamień, rozpadła się, za drugim razem zrodziła się wiedźma, za trzecim zaś właśnie płanetnik. Diabeł rozgniewał się i zasmucił, że nie potrafi stworzyć pięknego anioła jak Bóg i dlatego też chmurnicy odziedziczyli po Diable złość oraz gniew.
  3. Dusze zmarłych – według niektórych wierzeń, płanetnikami zostawali ludzie, których życie zakończyło się nagłą śmiercią. Często byli to samobójcy (szczególnie topielce i wisielcy), lecz również dzieci nieochrzczone. Można przypuszczać, iż przed przyjęciem chrześcijaństwa, dotyczyło to dzieci przed ceremonią nadania imienia bądź postrzyżynami.
  4. Specjalni ludzie – istnieje też interpretacja przedstawiająca płanetników jako wybrańców. Urodzeni pod tzw. specjalną płanetą, tacy ludzie już za życia zdradzali niesamowite zdolności, np. potrafili zaklinać pogodę i nieomylnie ją przewidywać, a także mieli umiejętności lecznicze. Ich narodzinom oraz śmierci towarzyszyły niesamowite zjawiska pogodowe.

 

Co istotne w interpretacji tych mitów, to sylwetka Boga i Diabła. Jak wskazywał prof. Gieysztor, wskutek chrystianizacji owym Bogiem był w oryginalnych wierzeniach zapewne Perun, a Diabłem – Weles. To odpowiadałoby silnemu w mitologii Słowian motywowi dualizmu, gdzie nie istnieje dobro i zło, a dwie, przeciwstawne siły, które wspólnie mają moc kreacji.

Płanetnik jest dzieckiem ich obu – posiada boską iskrę życia, która pozwala mu szybować w niebiosach, ale natura jego ciała wiąże go z ziemią. To zawieszenie między sferami czyniło ich istotami o mściwej i nieprzewidywalnej naturze.

Co ciekawe – mit o stworzeniu płanetników z gliny Welesa oraz iskry życia Peruna jest niemalże tożsamy z mitami o stworzeniu pierwszych ludzi.

Strzyboże wnuki i wojska gradu

Choć płanetnicy byli bezpośrednimi wykonawcami burzy, w hierarchii niebios podlegali wyższej potędze. Ich nadrzędnym panem był Strzybóg – bóstwo wiatru, którego „wnukami” nazywano podmuchy niosące deszczowe chmury. Strzybóg pełnił funkcję architekta pogody i boskiego wojownika, podczas gdy chmurnicy byli jego „piechotą”.

Ich obowiązki były brutalne i wymagające nadludzkiej siły:

  • Produkcja gradu – wierzono, że płanetnicy rąbią lód na zamarzniętych stawach i morzach na krańcach świata, kruszą go żelaznymi pałkami i ładują do chmur.

  • Ujeżdżanie smoków – chmury gradowe gdzieniegdzie postrzegano jako powietrzne smoki. Zadaniem chmurników było okiełznanie tych bestii i sterowanie nimi za pomocą powrozów, dopóki smok nie „pękł” z wysiłku, uwalniając opad.

  • Strażnicy sprawiedliwości – płanetnicy zsyłali ulewy jako karę za zbrodnie, np. by wypłukać z ziemi ukryte zwłoki nieochrzczonych dzieci.
     

Płanetnicy mogli przebywać wśród ludzi jako wysocy starcy w szerokich kapeluszach. Można ich było rozpoznać po tym, że ich ubranie było zawsze mokre, a woda kapała z nich nawet w upalny dzień.

Tutaj też warto dodać o interpretacji chmurników Bobrowskiego oraz Wrony. W ich dziele płanetnicy to synowie Strzyboga z ludzkimi kobietami. Dosiadają oni żmijów, czyli istot ognia, aby walczyć ze smokami, czyli istotami wody. Efektem owych bojów są deszcze, burze oraz sztormy.

Jest to ciekawa interpretacja, która łączy jednocześnie żmija jako „smoka ognia” z Perunem (którego żywiołem był piorun, najczystsza forma ognia) oraz „zwykłego smoka” jako istotę wody z Welesem.

Płanetnik, czyli chmurnik, bies wiatrów i burz z demonologii Słowian, wizytujący wioskę.

Pakt o gościnność i ofiary z mąki

Relacja Słowian z Płanetnikami opierała się na dyplomacji. Czasem chmurnik zstępował na ziemię pod postacią utrudzonego wędrowca lub żebraka. Ugoszczenie go – podanie jajecznicy, sera czy klusek – było najlepszą formą ochrony przed jego gniewem. Nawet więcej: wdzięczny płanetnik potrafił oszczędzić gospodarstwo przed gradobiciem przez całe pokolenia. Zsyłał deszcze po to, aby ziemia była płodna i żyzna.

Odmowa jednakże skutkowała natychmiastową zemstą w postaci nawałnicy. Nagła burza potrafiła zniszczyć plony, a niekiedy także zerwać słomiane dachy.

Stosowano również magię, mającą przebłagać lub odpędzić te istoty:

  • Ofiara z mąki – sypanie mąki na wiatr lub wrzucanie jej do ognia. Wierzono, że dym z palonej mąki jest przysmakiem, który daje chmurnikom siłę do walki ze smokami.

  • Dzwony loretańskie – dźwięk dzwonków miał moc „rozcinania” chmur i fizycznego przepędzania chmurników z danego terytorium.

  • Magia progu i narzędzi – wystawianie łopaty do chleba przed dom sygnalizowało płanetnikowi, że ludzie mają już dość wody i potrzebują ognia.
     

Jak widać, płanetnicy byli różnie postrzegani. Raz jako biesy, które od urodzenia były wręcz przeklęte bądź też piękni młodzieńcy, którzy na wezwanie swego ojca Strzyboga opuszczali rodzinne domy i wyruszali do walki w niebiosa. Innymi razy byli duchami zmarłych – zależnie od regionu Słowiańszczyzny, mogli być duszami samobójców, co mieli dosyć życia, lub też przeciwnie, ludzi niezwykle uzdolnionych, których życie pełne było sukcesów.

Niezależnie od tego, w co Ty wierzysz, przyjrzyj się następnym razem uważnie burzowym chmurom. Być może ujrzysz wśród nich płanetników na grzbietach żmijów, którzy walczą z welesowymi smokami.