KUP TERAZ

Legendy Polskie

search

O AUTORZE

Nazywam się Adrian i od lat tropię ślady dawnych wierzeń Słowian. W moich tekstach nie znajdziesz wyssanych z palca legend – każdą opowieść buduję na fundamencie prac prof. Aleksandra Gieysztora i innych wybitnych badaczy. Moją misją jest pokazanie Ci naszych korzeni w sposób rzetelny i wolny od przekłamań.

Tę samą pasję do tworzenia przelewam na karty moich książek. W Legendach Polskich dokonuję re-tellingu podań, którymi zaczytywaliśmy się do snu. Z kolei w Opowieściach Ku – moim ukochanym dziele – zapraszam Cię do onirycznego świata baśni i mitologii, gdzie magia jest ważniejsza niźli ludzka logika.


​​​​​​​

Mroczna, fotorealistyczna ilustracja przedstawiająca potężnych, koczowniczych najeźdźców na koniach górujących nad rolniczymi Słowianami, uosabiająca historyczną niewolę. Mitologia Słowian.
30 lipca 2026

Giganci rządzili Słowianami? Prawda o „panach” z irańskich stepów

Opowieści o przerażających gigantach i nadludzkich siłaczach, które do dziś krążą w słowiańskich podaniach, nie są tylko wytworem bujnej wyobraźni. To utrwalony w języku ślad po starożytnej rzeczywistości. Po czasach, gdy nad naszymi przodkami sprawowała władzę bezwzględna kasta koczowniczych wojowników z plemienia Spalów.

Groza, jaką ci najeźdźcy budzili wśród rolników, była tak paraliżująca, że z czasem ich nazwa plemienna stała się w naszym języku dosłownym synonimem potężnego olbrzyma (ispolin, stolim). Owa zmitologizowana pamięć o obcych najeźdźcach wniknęła w nasz światopogląd tak głęboko, że ukształtowała nazwę walecznego plemienia Weletów, a nawet dała początek imieniu władcy słowiańskich zaświatów: potężnego Welesa.

Dawna słowiańska niewola

Mity i legendy rzadko biorą się znikąd. A historia słów takich jak „stolim” czy „ispolin” to doskonały dowód na to, jak wczesnośredniowieczne relacje polityczne i zderzenia ludów utrwaliły się w języku, tworząc z czasem niesamowite historie.

Nie inaczej było w przypadku opowieści Słowian. 

Zgodnie z ustaleniami badaczy, nazwy te wywodzą się od Spalów. Była to dawna, alańska (z terenów dzisiejszego Iranu) grupa etniczna, która w starożytności sprawowała władzę nad ludami prasłowiańskimi. Pamięć o tych najeźdźcach zachowała się w kronikach rzymskiego historyka Jordanesa. Odnotował on, że germańscy Gotowie odnieśli nad rzeką Dońcem wielkie zwycięstwo, pokonując właśnie plemię Spalów.

Z kolei bizantyjski dziejopis z VI wieku, Prokopiusz z Cezarei, opisywał wczesnosłowiańskie ludy Sklawinów i Antów, twierdząc, że w dawnych czasach nosiły one jedno wspólne imię: Sporowie (Sporoi). Prokopiusz błędnie tłumaczył tę nazwę z greki, sądząc, że wzięła się ona stąd, iż Słowianie zamieszkiwali swój kraj „w rozproszeniu” (sporadycznie).

Współcześni badacze (m.in. Francis Dvornik) zidentyfikowali jednak owych prokopiuszowych Sporów właśnie z pokonanymi przez Gotów Spalami.

Kim byli słowiańscy olbrzymi?

Ponieważ ci obcy, stepowi jeźdźcy musieli budzić wśród podporządkowanych im rolniczych Słowian ogromny respekt i grozę, ich nazwa plemienna stał się w języku słowiańskim synonimem istoty nadludzkiej. To właśnie od nazwy tego ludu wywodzi się zrekonstruowane prasłowiańskie słowo spolin, oznaczające „olbrzyma”. Przetrwało ono do dziś w postaci rosyjskiego słowa ispolin.

Źródła dostarczają nam jeszcze jednego, niezwykle interesującego śladu dotyczącego olbrzymów w słowiańskiej historii. Chodzi o prastare słowa welet oraz wołot, które również oznaczały wielkoludów, siłaczy i olbrzymów. W staropolskich i ruskich tekstach wzmianki o potężnych "weletniach-olbrzymach" pojawiały się jeszcze w XVII wieku.

Z tym określeniem badacze łączą dwie bardzo ważne nazwy z historii Słowiańszczyzny:

  • Nazwę potężnego plemienia Luciców-Weletów – wojowniczego związku plemion nadodrzańskich, których nazwa własna (Weletowie) oznaczała po prostu „olbrzymów”. (Co ciekawe, to właśnie od tej słowiańskiej nazwy Niemcy urobili później swoje własne określenia Wilten i Wilzen).

  • Imię boga Welesa (Wołosa) – słowiańskiego władcy zaświatów. Aleksander Brückner wysunął tezę, że imię tego mrocznego bóstwa może być w istocie odmianą słowa oznaczającego olbrzyma (weleta / wołota) i łączy się bezpośrednio z pojęciem wielkości.

 

Pamięć o gigantach (Stolimach czy Weletach) nie wzięła się więc z fantazji. Jest ona echem spotkań naszych przodków z potężnymi elitami wojowniczymi lub obcymi koczownikami, których siła i dominacja polityczna zostały przez wieki „zmitologizowane” i utrwalone w naszym słowniku.

Pasterz dusz na zielonych łąkach. Dlaczego słowiańskiego Welesa zamieniono w diabła?

Echa słowiańskich gigantów

Zjawisko przenikania archaicznych pojęć do nazw geograficznych było u Słowian powszechne. Prastare słowa welet i wołot (które również oznaczały wielkoludów i siłaczy), stanowią rdzeń dla nazw historycznych takich jak ruski Wołyń (oraz Wełyń) czy pomorski gród Wolin.

Możliwe jest, że od słowa spolin także powstały nazwy różnych miejscowości. Przykładem może być Stolin, czyli miasto położone na terenie dzisiejszej Białorusi.

Tego typu nazwy stanowią one po geograficzny relikt. Utrwalone na mapach słowo oznaczające wielkoluda, które wzięło swój początek od koczowniczych najeźdźców. Pokazuje to, w jaki sposób dawne obce elity wojownicze zmieniły się w słowiańskiej wyobraźni najpierw w mitycznych gigantów, a następnie utrwaliły się na zawsze w nazewnictwie miejscowym.

Dla dociekliwych (źródła):

  1. Gieysztor A., Mitologia Słowian, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2006.
  2. Bruckner A., Mitologia słowiańska i polska, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1985.