Strona www stworzona w kreatorze WebWave.
KUP TERAZ
Wielu początkujących pisarzy uważa, że worldbuilding to proces gromadzenia faktów: rysowania map, spisywania rodowodów królów i wymyślania nazw dla ziół leczniczych. W rzeczywistości to coś znacznie głębszego. To umowa z czytelnikiem, w której określasz, jak bardzo zamierzasz tłumaczyć mu mechanizmy rządzące Twoim uniwersum.
W Kuźni Opowieści nie kujemy tylko mieczy – kujemy ramy rzeczywistości. Najważniejszy podział, przed którym staniesz, to wybór między dwiema filozofiami: hard worldbuilding (twarde świato-tworzenie) oraz soft worldbuilding (miękkie świato-tworzenie). Wybór ten zdefiniuje nie tylko Twój styl, ale przede wszystkim to, jak czytelnik będzie przeżywał przygodę u boku Twoich bohaterów.
Zanim wybierzesz system dla siebie, warto zrozumieć fundamenty kreacji uniwersum. Piszę o nich w artykule:
Bóg własnego uniwersum. Czym jest worldbuilding i dlaczego decyduje o sukcesie książki?
Hard worldbuilding to podejście, w którym świat działa jak precyzyjnie naoliwiona maszyna. Każdy skutek ma swoją jasną przyczynę, a ramy świata są ściśle opisane. Nazwy miast nie wynikają tylko z fantazji autora, ale mają swoją genezę, uniwersum jest zdefiniowane, a zasady gry ustalone.
W tym systemie jako autor jesteś niemalże inżynierem czy rzemieślnikiem. Kiedy raz zdecydujesz o zasadach, to musisz się ich trzymać, a także kreować swój świat wedłuch nich. Czytelnik musi zrozumieć, co wynika z czego i dlaczego tak właśnie jest.
Klasycznymi przykładami takich światów jest uniwersum Tolkiena oraz Pieśni Lodu i Ognia George'a Martina.
Takie podejście ma swoje wady, jak i zalety.
Tworzenie światów w fantasy wiąże się z jedną pułapką: systemami magicznymi. Do ich tworzenia możesz podejść podobnie jak do worldbuildingu: twardo definiując reguły, lub tworząc miękkie ramy.
Jaka jest tutaj pułapka dla Ciebie jako pisarza? Otóż twardy świat nie wymaga twardego systemu magicznego i na odwrót: miękki świat nie wymaga miękkiego systemu magicznego. Jednocześnie jednak oba mocno na siebie nawzajem wpływają.
Dla przykładu: Tolkien stworzył uniwersum według zasad hard worldbuilding. Ma logiczny początek i rozwinięcie, wszystko ma swoją przyczynę i zakończenie. Miasta i regiony nierzadko mają parę nazw, co z punktu widzenia historycznego i językowego ma olbrzymie znaczenie.
Jednocześnie jednak magia Tolkiena jest trudna do zdefiniowania. Nigdy do końca nie wiadomo, kto włada jaką magią i jakie dokładnie są jej ograniczenia. Swoją drogą: chociaż George Martin czasem zarzucał Tolkienowi zbyt luźne podejście do magii, to również w swoich dziełach stosuje miękki system magiczny.
To tylko prosty przykład, ale dobrze unaocznia, iż twarde świato-tworzenie nie wymaga od Ciebie wykreowania twardego systemu magicznego. Ba, możesz przecież w swoim uniwersum fantasy w ogóle zrezygnować z magii!
Z drugiej strony mamy soft worldbuilding, gdzie priorytetem jest klimat, atmosfera i poczucie baśniowości oraz „sacrum”. Tutaj świat jest mistyczny, starszy i bardziej tajemniczy niż percepcja któregokolwiek z bohaterów. A przez to także i czytelnika. Nie wszystko musi być wyjaśnione. Wręcz przeciwnie – brak wyjaśnienia potęguje lęk lub zachwyt.
W tym podejściu świat przypomina słowiański las o świcie: widzisz tylko to, co jest tuż przed Tobą, a reszta kryje się w mroku i mgle. Magia jest siłą natury, kapryśną i nieprzewidywalną.
Podobnie jak w przypadku hard worldbuildingu, ta filozofia także ma swoje wady i zalety.
Klasycznymi dziełami, które opierają się o miękkie świato-tworzenie jest wiele animacji studia Ghibli i Opowieści z Narnii Lewisa. Jednak co istotne: soft worldbuilding to nie tylko baśnie i legendy. To także świetne narzędzie do budowania opowieści dark fantasy i horroru.
Naczelnym przykładem jest tu ojciec chrzestny horroru i niejako twórca dark fantasy, czyli Lovecraft. Jego opowiadania często dzieją się w światach, które nie są zrozumiałe dla odbiorcy. Mimo długich opisów, akapitów przemyśleń i konfliktujących uczuć, czytelnik nigdy tak naprawdę nie wie, z czym dokładnie obcuje na kartach opowieści Lovecrafta.
Największym błędem, jaki możesz popełnić, nie jest wybór jednego z tych stylów, ale brak konsekwencji. Czytelnik podświadomie uczy się Twojego świata od pierwszej strony. Jeśli przez połowę książki budujesz świat twardy, logiczny i techniczny (hard), a w finale rozwiązujesz konflikt za pomocą „siły przyjaźni” lub niewyjaśnionego cudu (soft) – Twoja historia legnie w gruzach.
Złamanie tej obietnicy to najprostsza droga do utraty wiarygodności. Czytelnik poczuje, że go oszukałeś, bo nagle zmieniłeś zasady gry w trakcie jej trwania. Nie oznacza to jednak, że musisz trzymać się tylko i wyłącznie jednego podejścia.
Dobrym przykładem jest saga wiedźmińska Sapkowskiego. Z początku świat jest tutaj tworzony w miękkim systemie. Na dobrą sprawę służy jako tło dla przygód Geralta. Z czasem jednak Sapkowski wprowadza wiele elementów, aby w Pani Jeziora przedstawić historię Koviru i Povisu w sposób, który można określić wręcz jako kronikarski.
Twoja magia może być tak miękka i tajemnicza jak mgła nad Nawią, o ile nie staje się wygodnym wytrychem do rozwiązywania problemów, które wcześniej zbudowałeś jako czysto logiczne lub fizyczne. Im bardziej świat opiera się na twardych zasadach, tym rzadziej nowa, nieznana magia powinna służyć jako sposób na rozwiązanie konfliktu.
Decyzja o tym, czy pójdziesz w stronę twardą, czy miękką, powinna zależeć od kilku czynników:
Perspektywa Narratora – jeśli Twój bohater jest magiem-teoretykiem, uczonym lub jest zafascynowany kosmiczną inżynierią, to naturalnie będziesz potrzebować więcej hard worldbuildingu. Jeśli jednak jest to istota lasu, będąca efemerycznym duchem, czy też rycerz władający po prostu boską mocą, to soft worldbuilding może być lepszym wyborem.
Ton Opowieści – horrory i baśnie kochają miękkie budowanie świata. Brutalistyczne fantasy, political-fiction czy militarystyczne science-fiction skupione na realistycznych bitwach kosmicznych zazwyczaj wymagają twardszych fundamentów, by intrygi wydawały się realne.
Cel Świata – czy pragniesz, aby Twój czytelnik wyobraził sobie Twoje uniwersum jako coś logicznego i opierającego się na ciągu przyczynowo-skutkowym? Czy wolisz, aby świat był tłem bądź też działał tak, aby wzbudzał samym swym istnienie zachwyt lub grozę?

Zanim wrócisz do pisania kolejnego rozdziału, spójrz na najważniejszy element Twojego świata – czy to będzie magia, potwór, czy system polityczny.
Czy potrafisz wyjaśnić jego działanie w trzech logicznych punktach (przyczyna-mechanizm-skutek)? Jeśli tak, idziesz w stronę hard worldbuildingu.
Czy jego opis opiera się głównie na metaforach, zapachu, dźwięku i lęku, jaki budzi w bohaterach? Jeśli tak, Twoim fundamentem jest soft worldbuilding.
Oba podejścia są równie dobre, o ile są stosowane świadomie. Tworząc i pisząc, powinieneś być konsekwentny i cały czas zdawać sobie sprawę z tego, że to, jak kreujesz świat, wpływa na jego odbiór. Pamiętaj: czytelnik nie lubi być oszukiwany. Jeśli każesz mu wejść na fundament, który okaże się pełen dziur, to nie zaufa Ci ponownie.