Strona www stworzona w kreatorze WebWave.
KUP TERAZ
Żyjemy w erze „szarych” złoczyńców. Każdy antagonista musi mieć dziś tragiczne pochodzenie, logiczną motywację i moment, w którym czytelnik niemal mu współczuje. To świetny trend, ale ma jedną wadę: sprawia, że zapominamy o potędze zła absolutnego. Czysta czerń, nieprzenikniona i nieludzka, pełni w literaturze zupełnie inną funkcję niż „rozumny” przeciwnik. To nie jest postać, z którą się negocjuje – to siła natury, którą trzeba przetrwać.
Sauron i Biała Czarownica to dowody na to, że nie każdy czarny charakter potrzebuje traumy z dzieciństwa, by być przerażającym. Czasem zło nie jest „złamane” – ono jest po prostu kompletnym zaprzeczeniem wszystkiego, co dobre. W dobie fascynacji szarością i antybohaterami, powrót do czystej czerni jest dla czytelnika jak kubeł zimnej wody.
Oto poradnik o tym, jak projektować zło, które nie szuka wybaczenia, a jedynie absolutnej dominacji. A jeśli wolisz stworzyć antagonistę, który jest bardziej szary moralnie, serdecznie zapraszam do tego poradnika:
Złoczyńcy, których nie da się zapomnieć. Dlaczego tak kochamy ich nienawidzić?
Sauron we Władcy Pierścieni to absolutny ewenement. Mimo że jego imię jest w tytule, on sam nie pojawia się fizycznie ani razu (poza retrospekcjami w filmach). Nie wypowiada ani jednej kwestii dialogowej. Mimo to, przez trzy tomy czytelnik czuje jego wzrok na karku. Tolkien zrozumiał, że w przypadku zła absolutnego, im mniej wiemy o jego „ludzkich” cechach, tym bardziej jest ono przerażające.
Sauron nie jest postacią – jest systemem. Jest wszechobecnym okiem, korupcją, która zatruwa umysły i zmienia krajobraz w dymiącą pustynię. Aby napisać takie zło, musisz skupić się na jego wpływie na otoczenie. Nie pokazuj Saurona pijącego herbatę i planującego strategię. Pokazuj strach w oczach jego sług, więdnące rośliny tam, gdzie pada jego cień, i beznadzieję, która ogarnia serca bohaterów na samą myśl o nim. Zło absolutne buduje się poprzez reakcje innych.
Oczywiście dla fanów uniwersum Tolkiena zło Saurona sięga dalej, aż do samego Morgotha. Ponownie jednak: Morgoth również jest ucieleśnieniem zła absolutnego. Takiego, które dąży po prostu do dominacji dla samej dominacji.
Równie potężny rodzaj zła absolutnego prezentuje Lewis w Opowieściach z Narnii. Jadis, znana jako Biała Czarownica, jest personifikacją zła, które jest brakiem. W jej świecie nie ma ciepła, nie ma radości, nie ma współczucia. To zło teologiczne, alegoryczne, które opiera się na absolutnej pyszności i nienawiści do życia jako takiego.
Jadis nie ma „drugiego dna”. Nie jest skrzywdzoną kobietą; jest bytem, który zniszczył własny świat (Charn) podczas walki o władzę z własną siostrą. Wypowiedziała Ostatnie Słowo, tylko po to, by nikt inny nie mógł nim rządzić.
U Lewisa zło absolutne jest sterylne i zimne. To ważna wskazówka warsztatowa: jeśli chcesz stworzyć antagonistę tego typu, pozbaw go empatii w sposób totalny. Dla Białej Czarownicy inni są tylko narzędziami lub kamiennymi posągami w jej ogrodzie. To zło, które nie czuje nienawiści w ludzkim sensie – ono czuje jedynie pogardę dla wszystkiego, co nie jest nim samym.
Wybór zła absolutnego jako głównego antagonisty zmienia reguły gry w Twoim worldbuildingu. Nie możesz go użyć w każdej opowieści. Nie zawsze da się umieścić takiego bohatera. Zło absolutne zarezerwowane jest dla:
Mitów i eposów – gdzie walka toczy się o duszę świata lub przetrwanie całej ludzkości.
Baśni i alegorii – gdzie postacie reprezentują pewne idee (jak u Lewisa).
Horrorów i High Fantasy – gdzie antagonista ma być niepojęty i monumentalny.
Głównym zadaniem takiego złoczyńcy jest zmuszenie bohaterów do zjednoczenia się ponad podziałami. Zło absolutne jest katalizatorem dobra – sprawia, że postacie muszą odrzucić swoje małe spory, by stawić czoła czemuś, co ich wszystkich przerasta.
Nie oznacza to jednak, że nie możesz stworzyć złej postaci, która nie zasługuje na wybaczenie także w innych dziełach niż wyżej wymienione. Jak najbardziej możesz stworzyć w swoim dieselpunkowym uniwersum postać złego magnata finansowego, który świadomie wykorzystuje pracowników, dzieci, zatruwa całe ekosystemy i unika odpowiedzialności od lat. Jego motywacja? Po prostu: chęć bycia najbogatszym w całym kraju.
Nie utożsamiaj jednak takiej postaci z absolutnym złem, takim jak Sauron.
Największym zagrożeniem przy pisaniu zła absolutnego jest „efekt złego lorda”, który śmieje się demonicznie i głaszcze kota, nie robiąc nic konkretnego. Aby Twój Sauron czy Twoja Jadis byli brani na poważnie, musisz trzymać się kilku żelaznych zasad:
Brak gadatliwości – im więcej złoczyńca mówi o swoim „złym planie”, tym mniejszy się staje. Zło absolutne nie musi się tłumaczyć. Ono po prostu jest i działa.
Skala zniszczenia – czytelnik musi widzieć realne skutki obecności zła. Niech to nie będą tylko „groźne spojrzenia”, ale zniszczone miasta, złamane życia i nieodwracalne zmiany w świecie.
Brak negocjacji – bohater nie może „przegadać” zła absolutnego. Nie ma tu miejsca na kompromis. To buduje desperację i zmusza protagonistę do heroizmu, o który sam się nie podejrzewał.

Zło absolutne to narzędzie dla odważnych autorów. Wymaga ono od Ciebie rezygnacji z bezpiecznej szarości na rzecz budowania czystej, mitycznej grozy. Jeśli jednak zrobisz to dobrze – jeśli sprawisz, że Twój antagonista będzie czarną dziurą, która wciąga światło – stworzysz opowieść, która zostanie z czytelnikiem na lata. Bo choć w życiu szukamy odcieni szarości, w literaturze wciąż pragniemy zobaczyć, jak światło ostatecznie wygrywa z nieprzeniknionym mrokiem.
Tym samym (o ile przeczytałeś już mój poradnik o szarych moralnie złoczyńcach) znasz już dwa rodzaje antagonistów: absolutnych oraz tych „usprawiedliwionych” moralnie. Istnieje jednak jeszcze jeden rodzaj zła, który pragnę poruszyć. A mianowicie jest to zło niepojęte, transcendentne i kosmologiczne.
To jednak temat na kolejny artykuł...