KUP TERAZ
Nazywam się Adrian i od lat tropię ślady dawnych wierzeń Słowian. W moich tekstach nie znajdziesz wyssanych z palca legend – każdą opowieść buduję na fundamencie prac prof. Aleksandra Gieysztora i innych wybitnych badaczy. Moją misją jest pokazanie Ci naszych korzeni w sposób rzetelny i wolny od przekłamań.
Tę samą pasję do tworzenia przelewam na karty moich książek. W Legendach Polskich dokonuję re-tellingu podań, którymi zaczytywaliśmy się do snu. Z kolei w Opowieściach Ku – moim ukochanym dziele – zapraszam Cię do onirycznego świata baśni i mitologii, gdzie magia jest ważniejsza niźli ludzka logika.
Obecnie to radosne widowisko uliczne, jednak pod warstwą zabawy kryje się surowe echo przedchrześcijańskich wierzeń. Siuda Baba, bo o niej mowa, to jeden z ciekawych i unikalnych obrzędów wielkanocnych w Polsce.
Do czasów współczesnych ta tradycja przetrwała wyłącznie na wąskim obszarze: w Wieliczce oraz pobliskiej Lednicy Górnej. Warto jednak się jej przyjrzeć i zobaczyć, ile z wierzeń słowiańskich pozostało w tym obyczaju.
Początki tego obyczaju są bezpośrednio zakorzenione w słowiańskich obrzędach przejścia, które wyznaczały koniec zimy i początek nowego cyklu wegetacyjnego. Z tradycją tą wiąże się stara legenda osadzona w Lednicy Górnej.
Według ludowych podań, w tamtejszym świętym gaju pod Kopcową Górą, tuż obok źródła o niezwykłej mocy, funkcjonowała świątynia. W jej wnętrzu płonął wieczny ogień, którego strzegła wybrana kapłanka. Służba ta była niezwykle surowa i opierała się na twardych zakazach. Przez cały rok pełnienia obowiązków kobiecie nie wolno było:
Myć ciała wodą.
Czesać i układać włosów.
Zmieniać ani prać swojego ubrania.
To właśnie z tego powodu symbolizująca kapłankę Siuda Baba jest czarna od sadzy. Według innej wersji legendy wynikało to z tego, że następczyni kapłanki czerniono twarz.
Raz w roku, w noc wiosennej pełni księżyca, kapłanka opuszczała świątynię. Wychodziła do osady, by odnaleźć swoją następczynię. Wytypowana dziewczyna, jeśli nie wykupiła się datkiem, była zmuszana do trwającej rok służby.
Jeśli nie była w stanie się wykupić, przejmowała obowiązki strażniczki ognia. Po roku spędzonym w dymie i ascezie dziewczyna była całkowicie czarna od sadzy, a jej ubranie zamieniało się w strzępy. To właśnie ten upiorny wizerunek stał się bezpośrednim pierwowzorem współczesnej postaci Siudej Baby.
Wtedy to nowa kapłanka wyruszała na poszukiwanie kolejnej następczyni...
Obecnie obrzęd Siudej Baby, odbywający się w Poniedziałek Wielkanocny, to barwne widowisko uliczne. Zwyczaj ten zachował się jedynie w okolicach Krakowa, a dokładniej: właśnie we wspomnianej wcześniej Lednicy Górnej. Można się także na nie natknąć w pobliskiej Wieliczce, ale według mieszkańców Lednicy nie jest to „prawdziwa” Siuda Baba.
W wydarzeniu bierze udział kilka kluczowych postaci i grup:
Siuda Baba – centralna postać, którą tradycyjnie odgrywa mężczyzna przebrany za kobietę. Jej wygląd nawiązuje do legendarnej kapłanki, która po roku służby przy wiecznym ogniu była brudna i zaniedbana.
Grupa przebierańców – Siuda Baba nie występuje sama. Od domu do domu chodzi w towarzystwie drugiego mężczyzny, przebranego za Cygana oraz od czterech do sześciu mężczyzn w wieku ok. 20 lat.
Mieszkańcy i turyści – przechodnie są aktywnymi uczestnikami zabawy, stając się „celami” działań Siudej Baby. Muszą opłacać datki, a ich twarze czernione są sadzą, bywają także oblewani wodą z sadzawki.
Postać Siudej Baby jest charakteryzowana w sposób bardzo konkretny. Twarz musi być grubo umazana sadzą, a ubiór zniszczony. Składają się na niego przede wszystkim spódnica oraz kaftanik, przewiązany sznurkiem. Do tego sznurka uwiązany jest dzbanek na datki. Co więcej: Siuda Baba nosi chustę, w której trzyma sadzę wymieszaną z kremem.
Wraz z nadejściem chrześcijaństwa, do akcesoriów Siudej Baby został dołączony duży różaniec. Kontrastuje on z pierwotnie słowiańskim, rodzimowierczym charakterem tej postaci. Zmienił się także charakter korali: pierwotnie były one robione z ziemniaków i kasztanów, obecnie zaś wykonywane są one z drewna.
Cygan także ma swój wyznaczony ubiór. Są to czarne spodnie z przyszytymi cienkimi skrawkami materiału, czarną bluzkę oraz czarny kapelusz. Jego rekwizytem jest bat, z którego strzela, wchodząc na czyjąś posesję.
Obrzęd ma charakter dynamicznego spektaklu odbywającego się w Lednicy Górnej:
W pieśń wpleciony jest wątek Siudej Baby. Na słowa „Gdzie ta Siuda Baba…” Siuda Baba wskakuje do domu. Wówczas, niekiedy z pomocą Cygana, smaruje sadzą dłonie i twarze domowników. Łapie także lub szuka ukrytych dziewcząt na swoje zastępstwo w świątyni.
Po zakończeniu ceremonii domownicy żegnają orszak, często obdarowując świątecznym ciastem lub innymi smakołykami. Pochód trwa do późnego wieczora
Ten unikalny obrzęd silnie zakorzenił się w lokalnej tożsamości i sztuce. Fascynujący wizerunek pogańskiej kapłanki uwiecznił m.in. ceniony rzeźbiarz ludowy, Kazimierz Idzi. W zbiorach Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce znajduje się jego rzeźba wykonana z lipowego pnia, która wiernie dokumentuje historyczne detale stroju i wyposażenia Siudej Baby, utrwalając ją dla kolejnych pokoleń.
Cały obrzęd symbolicznie kończy okres zimy i wita nowy cykl wegetacyjny (wiosnę), wraz z obrzędami takimi jak Śmigus i Dyngus. Pochód Siudej Baby stał się jedną z najważniejszych atrakcji regionu, łączącą dawną słowiańską legendę o kapłance strzegącej wiecznego ognia z radosnym świętowaniem Wielkanocy.
Dla dociekliwych (źródła):