KUP TERAZ

Legendy Polskie

search

O AUTORZE

Nazywam się Adrian i od lat tropię ślady dawnych wierzeń Słowian. W moich tekstach nie znajdziesz wyssanych z palca legend – każdą opowieść buduję na fundamencie prac prof. Aleksandra Gieysztora i innych wybitnych badaczy. Moją misją jest pokazanie Ci naszych korzeni w sposób rzetelny i wolny od przekłamań.

Tę samą pasję do tworzenia przelewam na karty moich książek. W Legendach Polskich dokonuję re-tellingu podań, którymi zaczytywaliśmy się do snu. Z kolei w Opowieściach Ku – moim ukochanym dziele – zapraszam Cię do onirycznego świata baśni i mitologii, gdzie magia jest ważniejsza niźli ludzka logika.


​​​​​​​

Mroczna i fotorealistyczna ilustracja przedstawiająca 300 uzbrojonych jeźdźców Świętowita pod grodem w Arkonie, mitologia Słowian i potęga pogańskiej świątyni.
02 sierpnia 2026

Świętowit z Arkony – bóg, który miał własną armię. Kim było 300 jeźdźców z Rugii?

Podczas gdy większość wczesnośredniowiecznych sanktuariów słowiańskich miała charakter skromny i gospodarczy, na nadbałtyckiej wyspie Rugii wyrosło imperium ociekające bogactwem. Świątynia Świętowita w Arkonie nie była tylko miejscem modlitwy, lecz bezlitosną machiną polityczno-militarną, ściągającą należyte daniny od wiernych.

Tamtejszy kapłan nie prosił o datki. Zamiast tego wysyłał w bój prywatną armię trzystu jeźdźców Świętowita, zasilając skarbiec łupami, które zapewniały mu pozycję i potęgę znacznie przewyższającą władzę jakiegokolwiek księcia.

Bogactwo Świętowita z Arkony

Świątynia Świętowita w Arkonie na wyspie Rugii była jednym z najbogatszych i najbardziej wpływowych ośrodków kultowych w całym świecie zachodniosłowiańskim. O ile w większości rejonów Słowiańszczyzny kulty miały charakter skromniejszy i gospodarczy, o tyle na Rugii w XI i XII wieku ukształtował się system, w którym ogromne bogactwa finansowały potęgę bóstwa oraz stojących za nim kapłanów.

Jeden z najbardziej niezwykłych mechanizmów gromadzenia majątku opisał duński kronikarz Sakso Gramatyk. Świętowit posiadał na swoje usługi stały, elitarny oddział składający się z 300 koni oraz 300 jeźdźców-wojowników.

Wojownicy ci nie służyli wyłącznie do obrony. Ich zadaniem było wyprawianie się na wrogie ziemie i zdobywanie łupów dla słowiańskiego bóstwa. Co kluczowe, cały zysk z tych wypraw, niezależnie od tego, czy został zdobyty zbrojnie w walce, czy wywalczony podstępem i ukradkiem, wojownicy musieli w całości oddawać pod pieczę głównego kapłana Świętowita.

O samym Świętowicie więcej przeczytasz tutaj:

Świętowit z Arkony. Czterogłowy bóg i wyrocznia białego konia

Wiele źródeł dochodu na rzecz świątyni Świętowita

Drużyna 300 jeźdźców była jednak tylko jednym ze źródeł dochodu. Świątynia w Arkonie funkcjonowała na podstawie rozbudowanego systemu podatkowego i obyczajowego:

  • Pogańskie „świętopietrze” (podatek pogłówny) – każdy mieszkaniec wyspy, bez względu na to, czy był to mężczyzna, czy kobieta („każda głowa”), miał obowiązek co roku składać jeden grosz w formie daru na rzecz wizerunku bóstwa.

  • Trzecia część (lub dziesięcina) z łupów wojennych – z każdej wyprawy wojennej organizowanej przez całe plemię Ranów, Świętowitowi oddawano trzecią część (a według innych przekazów dziesięcinę) ze wszystkich zdobytych zbroi, broni i dóbr nieprzyjacielskich. Wierzono bowiem, że to wstawiennictwu i ochronie boga zawdzięcza się zwycięstwo na lądzie i morzu.

  • Dary prywatne, publiczne i zagraniczne – do skarbca płynął nieustanny strumień darów od osób prywatnych i całych gmin dziękujących za łaski lub o nie upraszających. Na cześć Świętowita bogate podarki przysyłali nawet sąsiedni władcy.

Bogactwo skryte w skarbcu Arkony

Z pozyskanych kruszców kapłan nakazywał przetapiać metale na odznaki oraz bogate ozdoby dla samej świątyni. Resztę zgromadzonych dóbr przechowywano pod kluczem w masywnych skrzyniach. Wewnątrz znajdowały się ogromne zasoby monet, kosztowne puszki i naczynia, zbroje, a także zwały cennych, purpurowych tkanin odleżałych ze starości.

Dzięki tym nieprzebranym skarbcowym zasobom i własnej armii jeźdźców główny kapłan Świętowita w Arkonie cieszył się pozycją oraz powagą częstokroć przewyższającą władzę samego księcia. Była to zresztą cecha charakterystyczna dla dawnej Słowiańszczyzny. Więcej pisałem o tym w poniższym tekście:

Mieli władzę większą niż książęta. Prawdziwe oblicze słowiańskich żerców

Dla dociekliwych (źródła):

  • Gieysztor A., Mitologia Słowian, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2006.