KUP TERAZ

Legendy Polskie

O AUTORZE

Nazywam się Adrian i od lat tropię ślady dawnych wierzeń Słowian. W moich tekstach nie znajdziesz wyssanych z palca legend – każdą opowieść buduję na fundamencie prac prof. Aleksandra Gieysztora i innych wybitnych badaczy. Moją misją jest pokazanie Ci naszych korzeni w sposób rzetelny i wolny od przekłamań.

Tę samą pasję do tworzenia przelewam na karty moich książek. W Legendach Polskich dokonuję re-tellingu podań, którymi zaczytywaliśmy się do snu. Z kolei w Opowieściach Ku – moim ukochanym dziele – zapraszam Cię do onirycznego świata baśni i mitologii, gdzie magia jest ważniejsza niźli ludzka logika.


​​​​​​​

Strona www stworzona w kreatorze WebWave.

Dłonie zaplatające skomplikowany węzeł z lnianej nici, włosów i rzemyków na drewnianym stole przy świecach. Magia ludowa Słowian, nauzy, wierzenia ludowe.
29 marca 2026

Zwykły sznurek stawał się potężną bronią. Wystarczyło powtarzać ten ruch przez 40 dni

Dawna magia słowiańska była doprawdy różnorodna. Szeptuchy miały wiele sposobów na to, aby kogoś pobłogosławić, przekląć czy coś zakląć. Jednym z magicznych narzędzi, którego korzenie sięgają początków szamanizmu sprzed 4 tysięcy lat, były nauzy. Były to rytualne węzły służące do zamykania niewidzialnych sił i nawiązywania bezpośredniego kontaktu z duchami.

Po co Słowianie wiązali nauzy?

Węzeł nie był tylko ozdobą, ale łącznikiem między światem materialnym a duchowym. Pozwalał na pozyskanie wsparcia nieziemskich sił, o ile był wykonany prawidłowo.

Dobrze zapleciony sznur stanowił swoistą tarczę przed złym okiem i chorobami.  Odpowiednio ukierunkowany  aktywnie przyciągał szczęście, pieniądze oraz pomyślność w relacjach międzyludzkich. Tym samym talizman jednocześnie odpędzał, co złe i przyciągał, co pożądane.

Nauzy służyły także jako element magii oczyszczającej. Potrafiły spętać negatywne aspekty życia, problemy i nałogi, a następnie trwale się ich pozbyć.

Z czego i jak tworzono węzeł?

Proces powstawania nauza miał określony schemat i nie wybaczał błędów. Historyczne prześladowania „szamańskich praktyk” zatarły część wiedzy o technikach plecenia, ale rdzeń tych obrzędów przetrwał:

  • Surowy zakaz sztucznych materiałów – do wiązania używano wyłącznie naturalnych materiałów: nici, wstążek, lin, wiązek roślin, a nawet ludzkich włosów. Wierzono, że tylko one są w stanie przechować w sobie kawałek natury i zmagazynować magiczną energię.

  • Magiczne wzmacniacze – w splot wplatano dodatki potęgujące jego działanie. Były to kawałki metalu, minerały, rzeźbione symbole bogów lub suszone rośliny. Kluczem był jednak umiar: stosowano maksymalnie dwa lub trzy rodzaje dodatków, by nie zaburzyć przepływu energii.

  • Trans i zaklęcia – wiązanie wymagało koncentracji. Od zaplecenia pierwszej pętli aż do samego końca należało nieprzerwanie wypowiadać odpowiednie zaklęcia i słowa mocy. Nie można było pozwolić sobie na najmniejsze rozproszenie.

  • Przestrzeń – największą skuteczność osiągano, plotąc nauzy bezpośrednio na łonie natury lub w wyznaczonych, starych „miejscach mocy”.

Konserwacja magii i ładowanie żywiołami

Gotowy nauz wymagał odpowiedniej aktywacji. Amulety mające przyciągać bogactwo i życiową siłę wystawiano na bezpośrednie działanie Słońca. Z kolei węzły tworzone z myślą o przyciągnięciu miłości i wzmocnieniu kobiecego wdzięku ładowano w chłodnym świetle Księżyca.

Aby materiał nie niszczał, a uwięziona w nim intencja nie słabła, sznurki można było smarować od czasu do czasu olejami. Umożliwiała to ich naturalną konserwację oraz zabezpieczenie magii przed uciekaniem.

Postać w lnianym stroju stojąca w zamglonym lesie, trzymająca w dłoniach długi sznur z wieloma zawiązanymi węzłami. Tradycje Słowian, obrzędy słowiańskie, słowiańska magia węzłów.

Rytuał 40 dni – pętanie własnych demonów

Najbardziej złożoną praktyką oczyszczającą był długotrwały cykl związany ze słowiańskim świętem Soroki, rozpoczynającym się przypuszczalnie 10 lutego.

Rytuał trwał dokładnie 40 dni. Każdego dnia należało zawiązać na sznurze jeden węzełek, chociaż w skrajnych przypadkach dopuszczano zawiązanie kilku, jeśli człowiek czuł taką potrzebę. Każdy splot reprezentował to, czego twórca chciał się z życia pozbyć i odpuścić: wyniszczającą relację, pecha czy nałóg.

Proces ten służy symbolicznemu związaniu problemów i negatywnych aspektów w celu późniejszego oczyszczenia. Podczas wiązania należy skupić się na konkretnej intencji pozbycia się danej rzeczy.

Finał następował w dniu równonocy wiosennej. Wszystkie zgromadzone przez zimę pęta uroczyście rozwiązywano. Stanowiło to ostateczny, fizyczny akt uwolnienia i zniszczenia problemów, nad którymi pracowano przez 40 dni.

Dzisiaj interpretuje się ów rytuał jako sposób pracy z podświadomością. Podświadomość dobrze rozumie i reaguje na różnego rodzaju symbole. Stąd cały rytuał, oparty o symbole i wytyczne (jak sama długość trwania) miały na celu pobudzić ją do działania zgodnego z potrzebami szamana, szeptuchy czy innego „czarodzieja”.

Dla dociekliwych (źródła):

  1. Daniło-Gorlewicz M., Magia słowiańskich węzłów, 2020.
  2. Google Arts and Culture, Discover the Jewelry of the Slavic Women of Lower Silesia.