​​​​​​​

Strona www stworzona w kreatorze WebWave.

KUP TERAZ

Legendy Polskie

Ilustracja Geralta z wiedźmina jako protagonisty szarego moralnie w fantasy/fantastyce.
12 lutego 2026

Dlaczego kochamy drani? Sekret tworzenia bohaterów, którym wybaczymy (prawie) wszystko

Przez dekady literatura i kino karmiły nas postaciami krystalicznymi. Supermenami, którzy zawsze wiedzą, co robić, i paladynami, których jedyną wadą było to, że byli zbyt szlachetni. Ale umówmy się: nikt z nas nie jest Supermenem. Każdy z nas ma w szafie jakiegoś trupa, a w głowie myśli, którymi nie pochwaliłby się u spowiedzi.

Dlatego właśnie narodził się bohater, który nie jest ideałem moralnym. To postać, która ma blizny – nie tylko te na twarzy, ale przede wszystkim te na sumieniu. To człowiek, który błądzi, klnie pod nosem i czasem wybiera mniejsze zło, bo na to większe nie ma już siły. Dlaczego tacy bohaterowie kradną show?

Bo są prawdziwi. W opowieści szukamy pęknięć. Bo to przez pęknięcia widać duszę.

Geralt z Rivii – cynizm jako pancerz

Geralt to podręcznikowy przykład bohatera, którego „brud” jest narzucony przez świat, ale i pieczołowicie pielęgnowany przez niego samego. Wiedźmin nie urodził się gburowatym samotnikiem. Zrobiły go takim mutacje (a raczej „otoczka fachowa”) i fakt, że ludzie, których ratuje, traktują go jak płatnego mordercę potworów.

Geralt twierdzi, że wiedźmini nie mają uczuć, ale co chwilę udowadnia, że jest naprawdę empatyczną postacią. Kimś, kto w brutalnym uniwersum nie stawia tylko i wyłącznie na swój zysk. Jego „brud” to tarcza. Czytelnik kocha go za to, że pod tą warstwą cynizmu kryje się człowiek, który nie potrafi przejść obojętnie obok krzywdy, nawet jeśli mruczy przy tym pod nosem soczystą „zarazę”.

To świetna lekcja dla Ciebie jako pisarza: użyj wady jako mechanizmu obronnego. Pokaż bohatera, który boi się bliskości, więc odpycha ludzi szorstkością. To buduje niesamowitą ciekawość – czytelnik chce wiedzieć, co go tak naprawdę zraniło i co kryje się pod maską gbura.

Jaime Lannister – odzyskać honor z rynsztoka

Jeśli Geralt jest szary, to Jaime Lannister zaczyna jako czarna dziura. Gdy go poznajemy, wypycha dziecko przez okno. Jest aroganckim Królobójcą, który sypia z własną siostrą. Trudno o gorszy start, prawda? A jednak pod koniec serii miliony czytelników płakały nad jego losem.

Pycha i reputacja, która stała się samospełniającą się przepowiednią – Jaime to lekcja o odkupieniu. George R.R. Martin zdarł z niego wszystko: dłoń, którą walczył, status niepokonanego rycerza i bliskich. Dopiero w tym „brudzie”, w totalnym upadku, Jaime zaczął szukać tego, kim naprawdę chce być. Okazało się, że jego największy grzech (zabicie szalonego króla) był czynem najbardziej bohaterskim. Wiedział, iż przyniesie mu to hańbę, ale on nie szukał chwały. Ratował lud stolicy przed szaleństwem króla, któremu ślubować wierność.

Jaki z tego wniosek? Nie bój się wrzucić bohatera w błoto na samym starcie. Pokaż go z najgorszej strony. Pozwól mu popełniać błędy, za które zapłaci wysoką cenę. Proces odzyskiwania godności jest tysiąc razy ciekawszy niż obserwowanie kogoś, kto tę godność ma od zawsze i nigdy nie został wystawiony na próbę.

Anakin Skywalker – tragizm dobrych intencji

Anakin to przykład szarego bohatera, którego wady nie czynią go fajnym buntownikiem, ale prowadzą do absolutnej katastrofy. To postać, która nie potrafi udźwignąć własnego przeznaczenia i własnych emocji.

Upadek Anakina boli, bo rozumiemy jego motywy. On nie chce zostać Darthem Vaderem dlatego, że lubi czarne peleryny i duszenie podwładnych. On chce uratować żonę przed śmiercią. Jego mrok bierze się z miłości, która stała się obsesją. To sprawia, że postać jest wielowymiarowa – to nie jest „zły pan”, to złamany człowiek, który podjął tragiczne decyzje, próbując być dobry.

I trudno mu się przy tym dziwić. Jego matka, którą kochał, umarła, a on nie był w stanie jej pomóc. Jego chęć zostania mistrzem Jedi nie wynika z pychy (a przynajmniej: nie tylko z niej). On pragnie dostępu do Zakazanych Archiwów Jedi, aby uratować Padme.

Ironicznie: sam doprowadza do jej śmierci, co tylko potęguje jego tragizm.

Co możesz z tego wynieść dla swojego bohatera? Jednej z najciekawszych wad to te, które wynikają z pozytywnych cech. Odwaga, która staje się lekkomyślnością. Miłość, która staje się zaborczością. Poczucie sprawiedliwości, które zmienia się w fanatyzm.

To buduje postać tragiczną, z którą czytelnik współczuje do samego końca. Bo czy sam nie poświęciłbyś wszystkiego, żeby uratować tych, którzy są Ci bliscy?

Warsztat Kowala: Jak dodać „brud” swojemu bohaterowi?

Stworzenie wiarygodnego, wadliwego bohatera to coś więcej niż dopisanie mu problemu z używkami czy szorstkiego języka. To musi siedzieć głęboko w jego psychice, a jednocześnie być zrozumiałe dla czytelnika. Wady, do których możemy się odnieść, są o wiele bardziej wiarygodne.

1. Wybierz „Skazę Główną”

Zastanów się, jaka cecha charakteru bohatera będzie jego największym przekleństwem. Czy to będzie pycha, która nie pozwala mu prosić o pomoc, przez co traci przyjaciół? Czy może strach, który każe mu uciekać w kluczowym momencie? A może coś, co uznaje się powszechnie za dobrą cechę (np. uczciwość) zagrało kiedyś przeciwko niemu i spowodowało, że się zmienił (skrajna nieufność)?

Ważna uwaga: ta wada musi wpływać na fabułę i mieć sens w kontekście całej książki. Jeśli Twój bohater boi się wody i jest to tylko wspomniane raz w dialogu – to ta wada nie istnieje. Wrzuć go na statek albo zmuś do walki tuż nad krawędzią klifu morskiego. Prawdziwa wada to taka, która wchodzi bohaterowi w drogę w najmniej odpowiednim momencie.

2. Mechanika Kontrastu

Żeby bohater z wadami nie stał się postacią, której czytelnik po prostu nie lubi, musisz zastosować przeciwwagę.

  • Jeśli jest cyniczny i opryskliwy jak Geralt, niech potajemnie opiekuje się kimś słabszym.

  • Jeśli jest pyszny i dumny jak Jaime, pokaż momenty jego zwątpienia, a także przeszłe czyny, które były dobre.

  • Jeśli jest niestabilny emocjonalnie jak Anakin, przypomnij czytelnikowi o jego ogromnym talencie oraz tym, skąd owa niestabilność wynika.
     

Kontrast między tym, jaki bohater chciałby być, a tym, jaki jest w rzeczywistości, to paliwo dla Twojej opowieści. Nawet z samego kontrastu możesz zrobić ciekawy wątek. Połączenie ambicji z rzeczywistością to olbrzymie wyzwanie w wielu przypadkach!

3. Niech bohater płaci cenę

Wada bez konsekwencji to tylko dekoracja. Jeśli Twój bohater jest porywczy, niech ta porywczość sprawi, że zginie ktoś mu bliski lub zawali się misja, nad którą pracował latami. Prawdziwy „brud” musi boleć – zarówno postać, jak i czytelnika. Dopiero gdy bohater ponosi realną stratę z powodu własnych niedoskonałości, staje się postacią z krwi i kości.

Uważaj jednak! Jeśli bohater ciągle nie uczy się na błędach i dokładnie przez tę samą wadę po raz kolejny ponosi porażkę, Twój czytelnik może poczuć frustrację. To nie oznacza, że protagonista ma od razu zmienić się w parę dni. Jednak pokaż, iż potrafi wyciągnąć wnioski ze swoich porażek.

W literaturze fantasy i fantastyce najciekawsi bohaterowie to ci, którzy toczą walkę sami ze sobą. Obraz ukazuje ciężar moralnych wyborów i wad protagonisty.

Perfekcja to kłamstwo, chociaż...

Tworząc historię w swojej Kuźni Opowieści, pamiętaj, że ludzie nie utożsamiają się tylko z sukcesami bohaterów. Utożsamiają się z ich walką, z ich niepewnością i z ich próbami poskładania rozbitego życia. Geralt, Jaime i Anakin to postacie, które żyją w naszych głowach długo po zamknięciu książki właśnie dlatego, że nie są idealni. Są tacy jak my – tylko rzuceni w ekstremalne okoliczności.

Wybaczamy im kłamstwa, wybuchy gniewu i błędy, ponieważ widzimy, że oni sami ze sobą walczą. I to jest najważniejsza lekcja dla każdego pisarza: nie bój się ubrudzić swojego bohatera. Dopiero w błocie widać, czy naprawdę potrafi błyszczeć.

Czy to oznacza, że krystalicznie czysty bohater jest nudny? Niekoniecznie. Jednak to już temat na inną opowieść...