KUP TERAZ

Legendy Polskie

search

O AUTORZE

Nazywam się Adrian i od lat tropię ślady dawnych wierzeń Słowian. W moich tekstach nie znajdziesz wyssanych z palca legend – każdą opowieść buduję na fundamencie prac prof. Aleksandra Gieysztora i innych wybitnych badaczy. Moją misją jest pokazanie Ci naszych korzeni w sposób rzetelny i wolny od przekłamań.

Tę samą pasję do tworzenia przelewam na karty moich książek. W Legendach Polskich dokonuję re-tellingu podań, którymi zaczytywaliśmy się do snu. Z kolei w Opowieściach Ku – moim ukochanym dziele – zapraszam Cię do onirycznego świata baśni i mitologii, gdzie magia jest ważniejsza niźli ludzka logika.


​​​​​​​

Drobny, świecący złotym światłem kwiat ukryty w mrocznym i spowitym mgłą słowiańskim lesie. Magiczny kwiat paproci, wierzenia Słowian oraz Noc Kupały tworzą niezwykle niepokojącą, baśniową scenerię pełną mrocznych cieni.
18 maja 2026

Słowianie szukali go w Noc Kupały. Dlaczego zdobycie kwiatu paproci groziło szaleństwem?

Istnieje wiele legend dotyczących bestii, smoków i demonów w naszych polskich podaniach. Jednak tym, który zawsze oczarowywał swą tajemniczością, jest mit dotyczący kwiatu paproci. To jedna z opowieści, która stanowi fundament słowiańskiego folkloru i magii.

Dla naszych przodków roślina ta była symbolem nieosiągalnego szczęścia, niewyobrażalnego bogactwa oraz nadprzyrodzonej wiedzy. Odnalezienie legendarnego kwiatu wymagało nie tylko ogromnej odwagi, ale też znajomości potężnych rytuałów ochronnych.

Noc Kupały i potęga świetlistego kwiatu

Pogoń za magicznym artefaktem była ściśle ograniczona w czasie. Szansa na jego zdobycie pojawiała się zaledwie raz w roku. Czas zakwitu przypadał na najkrótszą noc w roku, czyli 21 czerwca. To wtedy też nasi słowiańscy przodkowie obchodzili Noc Kupały. Było to huczne święto, w czasie którego bawiła się cała Słowiańszczyzna.

Wtedy też właśnie młodzi wyprawiali się do lasów w poszukiwaniu kwiatu paproci. Co ciekawe: nie miał on przerażającej czy monstrualnej formy. W ludowych baśniach i podaniach kwiat rzadko był imponujący rozmiarem. Zazwyczaj opisywano go jako niepozorny, drobny kwiatek o białej lub złotej barwie, który w leśnych ciemnościach jarzył się z niesamowitą siłą, przypominając gwiazdę zrzuconą prosto z nieba.

Ten, kto zdołał go zerwać, zyskiwał absolutnie wszystko. Kwiat paproci gwarantował wielkie szczęście w miłości, dawał pełną i nieograniczoną wiedzę o mechanizmach świata, a przede wszystkim obdarzał właściciela zdolnością widzenia wszystkich skarbów ukrytych głęboko pod ziemią.

Jednak taka nagroda obostrzona była wieloma pułapkami.

Diabelskie pułapki podczas nocnej wędrówki

Las w noc świętojańską tętnił magicznym, bardzo niebezpiecznym życiem. Zdobycie kwiatu było zadaniem na granicy życia i śmierci, ponieważ tak potężnego bytu zazdrośnie strzegły siły nieczyste.

Największym zagrożeniem był sam diabeł, który za wszelką cenę próbował odstraszyć śmiałka, zsyłając na niego gwałtowne burze, gromy i przerażające iluzje. Powszechnie wierzono, że człowieka poszukującego paproci w lesie bardzo łatwo może „wziąć błąd”.

Było to magiczne pomieszanie zmysłów, które czyniło człowieka szaleńcem. Zdezorientowana ofiara zaczynała błądzić bez celu w gęstwinie, podczas gdy czart ukazywał się jej pod najróżniejszymi, koszmarnymi postaciami. Aby w ogóle wejść do lasu i przetrwać, poszukiwacz musiał prewencyjnie opasać się bylicą (potężnym ziołem apotropaicznym) lub trzymać w dłoniach inne świętojańskie zioła ochronne.

Możliwe, że w pierwotnych wierzeniach słowiańskich był to nie diabeł, lecz byty takie jak leszy bądź też czart.

Jak zdobyć kwiat paproci?Zbliżenie na ubrudzone dłonie wyciągające się po świecący kwiat wewnątrz narysowanego na ziemi ochronnego kręgu z kredy. Magiczne rytuały, ludowa magia oraz słowiańskie zaklęcia stanowiły jedyną skuteczną tarczą chroniącą przed atakiem zjaw.

Samo zlokalizowanie świetlistego kwiatu było dopiero początkiem. Proces jego zrywania wymagał od naszych przodków żelaznych nerwów i odprawienia skomplikowanych, nierzadko drastycznych praktyk. Wszystko po to, aby zyskać potęgę legendarnego kwiatu.

  • Magiczny krąg – zanim śmiałek wyciągnął rękę po roślinę, musiał zakreślić wokół niej potrójne koło, używając do tego wyłącznie kredy poświęconej w święto Trzech Króli. Przed nastaniem chrześcijaństwa przypuszczalnie używano soli, która miała wiele magicznych właściwości.

  • Odwrócony krok i nagość – kwiat należało zrywać, zbliżając się do niego tyłem. Wierzono, że zapobiega to porwaniu przez złe duchy. Niekiedy rytuał ten wymagał, by śmiałek był całkowicie nagi lub nosił na głowie gliniane naczynie (tzw. makutrę).

  • Kluczowe zaklęcie – w momencie zrywania należało wypowiedzieć archaiczną formułę. Najbardziej znana brzmiała:  „Nasięźrzale, nasięźrzale! Rwę cię śmiale / Pięcią palcy, szóstą dłonią, niech się chłopcy za mną gonią...”

 

Najbardziej brutalny wariant wierzeń (udokumentowany m.in. na Lubelszczyźnie) wymagał od poszukiwacza dokonania na sobie magicznego zabiegu. Po zerwaniu świetlistego ziela nie należało chować go do kieszeni, lecz precyzyjnie naciąć własną dłoń nożem, włożyć kwiat w krwawiącą ranę i mocno ją zaszyć.

Ręka stawała się odtąd trwale naładowana magią. Słowianie wierzyli, że taka szczęśliwa dłoń będzie od tej pory sama z siebie przyciągać zakopane w ziemi bogactwa i bezbłędnie na nie wskazywać.

Prawdziwe oblicze kwiatu – nasięźrzał i podejźrzon

Choć kwiat paproci jest mitycznym bytem, w wiejskiej rzeczywistości Słowianie utożsamiali tę legendę z dwiema jak najbardziej realnymi, ale rzadkimi paprociami, którym ludowa medycyna przypisywała niewyobrażalną wręcz moc magiczną.

  • Nasięźrzał pospolity – jego nazwa zawiera staropolski rdzeń „źrzeć” (patrzeć, spoglądać). W ludowej magii stanowił potężny amulet miłosny. Dziewczęta głęboko wierzyły, że znalezienie tej rośliny i symboliczne zjedzenie jej zarodni (branych za mityczne „kwiaty”) zapewni im tak zniewalający urok, że żaden chłopak nie będzie w stanie oderwać od nich wzroku.

  • Podejźrzon księżycowy – nazwa tej paproci również wywodzi się od słowa „źrzeć”. W odróżnieniu od miłosnego nasięźrzału podejźrzon był rośliną, którą w ludowym postrzeganiu najściślej wiązano z odkrywaniem ukrytych pod ziemią bogactw oraz rzucaniem potężnych zaklęć opartych na magii materialnej.

 

Dzisiaj wiemy, że kwiat paproci od strony botanicznej nie może istnieć. Paprocie rozmnażają się przez zarodniki, nie zaś przez kwiaty. Jednak może to właśnie dlatego kwiat paproci był tak wyjątkowy?

Dla dociekliwych (źródła):

  1. Kujawska M., Łuczaj Ł., Sosnowska J., Klepacki P., Rośliny w wierzeniach i zwyczajach ludowych. Słownik Adama Fischera, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, Wrocław, 2016.
  2. Państwowe Muzeum Etnograficzne, Legenda o kwiecie paproci.