KUP TERAZ
Nazywam się Adrian i od lat tropię ślady dawnych wierzeń Słowian. W moich tekstach nie znajdziesz wyssanych z palca legend – każdą opowieść buduję na fundamencie prac prof. Aleksandra Gieysztora i innych wybitnych badaczy. Moją misją jest pokazanie Ci naszych korzeni w sposób rzetelny i wolny od przekłamań.
Tę samą pasję do tworzenia przelewam na karty moich książek. W Legendach Polskich dokonuję re-tellingu podań, którymi zaczytywaliśmy się do snu. Z kolei w Opowieściach Ku – moim ukochanym dziele – zapraszam Cię do onirycznego świata baśni i mitologii, gdzie magia jest ważniejsza niźli ludzka logika.
W dawnym świecie Bałtów i Słowian pergaminowe traktaty i puste deklaracje nie miały absolutnie żadnego znaczenia, dopóki nie spłynęły gorącą krwią. Kiedy potężny litewski książę Kiejstut pieczętował polityczny sojusz, na oczach tłumu rozegrał się makabryczny rytuał.
Twarze umazane posoką ofiarnego wołu i przejście między odciętym łbem a tułowiem zwierzęcia stanowiły ostateczną, sakralną gwarancję paktu. Nasi przodkowie nie rzucali słów na wiatr, wierząc głęboko, że kłamstwo natychmiast obudzi mściwe siły natury i ściągnie na krzywoprzysięzcę los znacznie gorszy niż zwykła śmierć.
Kiejstut był wielkim księciem litewskim z XIV wieku, uznawanym przez badaczy za jednego z najwybitniejszych przedstawicieli starej wiary Litwy. Rządził w czasach, gdy jego kraj opierał się chrystianizacji i zachowywała swoje dawne, przedchrześcijańskie tradycje i obrzędy.
Słynny pakt Kiejstuta z 1351 roku, zawarty na Wołyniu z królem węgierskim Ludwikiem, jest najlepiej poświadczonym w źródłach przykładem przysięgi słowiańsko-bałtyckiej.
Obrzęd ten został odprawiony w celu zawarcia i uroczystego, sakralnego przypieczętowania układu pokojowego z królem węgierskim Ludwikiem. W świecie starej wiary sama pisemna lub ustna umowa nie wystarczała. Wymagała sankcji religijnej, która ściągała na krzywoprzysięzcę gniew bóstw.
Cały przebieg rytuału został zaskakująco dobrze opisany i zachowany w źródłach. Wyglądał on następująco:
Co ciekawe: chociaż Kiejstut był litewskim księciem, tak rota przysięgi była wypowiedziana w języku białoruskim (staroruskim). Pełnił on na Litwie rolę języka kancelaryjnego oraz dyplomatycznego.
Kiejstut sięgał po ten krwawy rytuał nie tylko w relacjach międzynarodowych. Trzydzieści lat później, w 1381 roku w Wilnie, powtórzył obrzęd pokropienia krwią zwierzęcia ofiarnego, tym razem wymuszając w ten sposób hołd wierności od swoich własnych poddanych.
Obrzędowość przysiąg w świecie słowiańskim i bałtyckim opierała się na wywoływaniu zemsty bogów lub sił natury w razie krzywoprzysięstwa:
Sankcje wojskowe i zdrowotne (Perun i Weles) – na Rusi książęca drużyna wojowników składała przysięgę na Peruna oraz na swój oręż, składając broń i naramienniki (bugi) na ziemi. Złamanie słowa groziło śmiercią z ręki własnej broni. Z kolei lud („wszystka Ruś”) przysięgał na Welesa (Wołosa). Złamanie tej przysięgi miało skutkować „wyzłoceniem jak złoto”, czyli ukaraniem straszliwą chorobą skóry (tzw. zołotuchą lub skrofułami).
Magia ziemi i darni – powszechnym zwyczajem było składanie przysięgi z rozkruszoną darnią kładzioną na głowę lub wręczaniem garstki trawy przy podaniu prawicy, co praktykowali m.in. Lucicy. Samo słowo przysięga etymologicznie wiąże się z fizycznym „sięganiem” (dotykaniem) ziemi lub przedmiotu sakralnego, a klątwa z pokłonem ku ziemi. Trzymanie w dłoni lub całowanie Ziemi miało gwarantować, że kłamstwo nie ujdzie płazem, gdyż Ziemia nie przyjmie kłamcy do swojego łona.
Wrzucanie kamienia do wody – słowianie rugijscy podczas zawierania pokoju wrzucali kamyk do wody, wzywając na siebie los polegający na bezpowrotnym zatonięciu w otchłani, gdyby złamali dane słowo.
Lęk przed złamaniem słowa był tak ogromny, że np. Słowianie nadodrzańscy starali się unikać składania jakichkolwiek przysiąg, wierząc, że każde ryzyko krzywoprzysięstwa niechybnie ściągnie na nich niszczycielski gniew bóstw.
Wbrew późniejszym wyobrażeniom, pogańscy Słowianie i Bałtowie nie przysięgali na słońce. Zwyczaj ten, pojawiający się u polskiej i czeskiej szlachty w XV i XVI wieku, był późną pożyczką prawną z obszaru germańskiego.
Dla dociekliwych (źródła):