Strona www stworzona w kreatorze WebWave.
KUP TERAZ
Współczesne Walentynki to święto udomowione, zamknięte w kawiarniach i galeriach handlowych. Jednak dla naszych przodków luty i nadchodzący marzec były czasem brutalnego styku dwóch potęg: odchodzącej, lodowatej śmierci i budzącego się, zielonego szaleństwa.
Tą drugą siłą władała Dziewanna – postać, która w słowiańskim panteonie zajmuje miejsce wyjątkowe, bo nieuchwytne i dzikie. Była patronką myśliwych, opiekunką wilków, ale także boginią, która odpowiadała za kobiecą siłę i energię.
Co łączyło ją z Marzanną i Mokoszą? Wszystko zależy od interpretacji...
Zacznijmy od imienia, bo w nim drzemie klucz do zrozumienia tej bogini. Słowo dziewa, dziewica w językach słowiańskich nie oznaczało pierwotnie czystości seksualnej w dzisiejszym, chrześcijańskim rozumieniu. Oznaczało kobietę wolną, niepodległą, niezamężną.
Dziewanna to postać, która nie jest zdefiniowana przez relację z mężczyzną. Nie jest „żoną boga”, jest boginią samą w sobie. Jako patronka młodości i lasów, ucieleśnia ten moment w życiu (i naturze), w którym krew krąży szybciej, ale nie daje się jeszcze ująć w karby małżeńskiej harmonii. To patronka miłości instynktownej, pierwszej fascynacji i dzikiego pożądania, które nie pyta o swaty.
Stąd zresztą jeden z symboli Dziewanny, czyli długie, nierzadko rozpuszczone włosy. To właśnie kobiety niezamężne lub też niezależne mogły sobie pozwolić na noszenie takich włosów. Dziewanna spinała je tylko po to, aby polować.
Co istotne: postać Dziewanny pokrywa się częściowo z Mokoszą. Ich relacja nie jest jednoznaczna.
Jedna z interpretacji zakłada, iż są to bóstwa całkowicie niezależne, o podobnych aspektach. Dziewanna jest boginią lasów i łowów, tymczasem Mokosza boginią wilgnej (a przez to: żyznej) ziemi oraz patronką płodności czy szerzej: ogniska domowego.
Inną interpretacją jest przedstawianie Dziewanny jako tzw. hipostazy Mokoszy. Hipostaza to objawianie się jednego bóstwa w różnych aspektach. Przykładowo: w chrześcijaństwie Bóg objawia się w trzech postaciach: Ojca, Syna i Ducha Świętego.
Idąc tym śladem, Dziewanna jest córą Mokoszy i jednocześnie jej hipostazą, czyli obliczem. Mokosza, jako bogini Natury, ma dwa aspekty: Dziewannę, czyli boginię wiosny i odrodzenia, oraz Marzannę, czyli boginię zimy i odpoczynku.
Osobiście skłaniam się ku drugiej interpretacji. Jednak Tobie, drogi czytelniku, zostawiam wybór, która wersja odpowiada Ci bardziej.
Jak wspomniałem, kluczowym bóstwem do zrozumienia postaci Dziewanny jest Marzanna. To dwie strony Natury i jej oblicza, które dopełniają się nawzajem.
W niektórych ludowych przekazach i rekonstrukcjach mitów Marzanna (Pani Zimy i Śmierci) musi zostać pokonana, by Dziewanna mogła wjechać do wiosek na białym koniu (lub jeleniu). To celebracja pór roku i dwóch przeciwstawnych sobie sił, które nawzajem się uzupełniają.
Co ciekawe: w niektórych regionach po utopieniu Marzanny (symbolicznym zabiciu zimy) do wsi wnosi się „gaik” – zieloną gałąź ozdobioną wstążkami. Ten gaik to właśnie totem Dziewanny. Śmierć zostaje wyprowadzona, życie zostaje zaproszone.
Nie oznacza to jednak, że Marzanna to złe bóstwo, a Dziewanna to czyste dobro. Nasi przodkowie nie postrzegali świata w tych kategoriach. Obie boginie nawzajem dopełniają obraz swojej Matki Natury Mokoszy.
Kościół katolicki stanął przed trudnym zadaniem: jak wymazać boginię, którą ludzie widzą w każdym pękającym pąku na drzewie? Rozwiązaniem była asymilacja. Dziewanna „schowała się” pod postacią Matki Boskiej Gromnicznej.
To przejście jest fascynujące ze względu na atrybuty:
Gromnica (Świeca) – luty to czas najgorszych mrozów, ale i powolnego przybywania dnia. Świeca gromniczna to chrześcijańska wersja słowiańskiego „ognia wiosennego”, który ma przepędzić demony zimy i mroku. Więcej o niej pisałem o TUTAJ.
Pani Wilków – na obrazach ludowych Maryja często wędruje przez śniegi, a za nią, niby potulne psy, kroczą wilki. W mitologii słowiańskiej to Dziewanna była boginią, której atrybutem, jako Pani Łowów, były wilki. Były jej ogarami, strażnikami dzikich ostępów. Przeniesienie tego atrybutu na postać świętej pozwoliło zachować wiernym ich dawną opiekunkę lasów w nowej rzeczywistości.
Ochrona przed gromem – Dziewanna zwiastowała także nadejście Perunowych gromów. Wraz z roztopami pojawiały się burze, co wiązało samą Dziewannę z Panem Błyskawic.
Dla Słowian miłość była magią praktyczną. Skoro patronowała jej Dziewanna, należało korzystać z jej arsenału, aby odnaleźć szczęście w miłości.
To legenda słowiańskiej magii roślinnej Nasięźrzał (gatunek paproci) miał moc przyciągania wzroku. Dziewczyna, która chciała zdobyć miłość, musiała iść nago do lasu, znaleźć tę roślinę i wypowiedzieć słynne zaklęcie:
„Nasięźrzale, nasięźrzale, Rwę cię śmiale, Pięcią palcy, szóstą dłonią, Niech się chłopcy za mną gonią!”
Był to rytuał czysto „dziewanny” – samotny, w lesie, oparty na bezpośrednim kontakcie z dziką naturą i własną cielesnością.
Lubczyk dodawany do jedzenia (lub kąpieli) miał pobudzać krew, co z medycznego punktu widzenia ma sens (działa rozgrzewająco). Z kolei wianek, pleciony z pierwszych wiosennych kwiatów, był symbolem gotowości na przyjęcie energii Dziewanny. Nie był symbolem uległości, lecz rozkwitu.
Dziewanna to fantastyczny archetyp do Twojej powieści fantasy, jeśli jesteś pisarzem. Możesz ją wykorzystać jako wzór do postaci:
Dziewanna uczy nas, że miłość to siła rewolucyjna. Nie polega na dopasowaniu się do kogoś, ale na wspólnym rozkwicie, często wbrew logice i społecznym oczekiwaniom.
Czyż jest coś piękniejszego niż wspólne dążenie do celu?