Strona www stworzona w kreatorze WebWave.
KUP TERAZ
W powszechnej świadomości oraz swego rodzaju „uproszczonym” folklorze Marzanna (zwana też Moraną) przetrwała jako symbol zła, zimy i nieszczęścia, które należy „zabić” i wyrzucić poza granice wioski, by ustąpiło miejsca wiośnie. To jednak bolesne spłycenie jej roli.
W oczach naszych przodków Marzanna nie była zła. Była konieczna.
Jej imię, wywodzące się z praindoeuropejskiego rdzenia mar- (oznaczającego śmierć, ale też morze czy zmorę), stawia ją w centrum najważniejszych procesów wszechświata. Marzanna to nie „demon”, to majestatyczna bogini, która włada czasem zastoju, snu i oczyszczenia. W mitologii Słowian pełniła kluczową funkcję, której nie można upraszczać jedynie do słomianej kukły.
Aby zrozumieć Marzannę, trzeba spojrzeć na nią przez pryzmat Mokoszy – Pierwszej Matki, personifikacji Natury, słowiańskiej Bogini Mokrej Ziemi. W mitologii naszych przodków istnieje silny motyw dualizmu, a także tzw. hipostaz, czyli oblicz bóstw.
Z uwagi na to Marzanna, podobnie jak Dziewanna, może być interpretowana jako córka-hipostaza Mokoszy. Razem tworzą nierozerwalny cykl wegetacyjny i egzystencjalny:
Dziewanna to oblicze Mokoszy radosnej, młodej i dzikiej. To ziemia budząca się do życia, płodna, wilgotna, pełna zielonych soków.
Marzanna to oblicze Mokoszy śpiącej, dojrzałej i surowej. To ziemia przykryta białym całunem, która musi odpocząć, by odzyskać siły.
Obie boginie są jak siostry, które co pół roku wymieniają się kluczami do świata. Dziewanna wnosi życie, Marzanna wnosi spokój. Bez odpoczynku, który zapewnia Marzanna, świat by umarł bezpowrotnie, wyjałowiony do cna.
Śmierć w słowiańskim ujęciu nie jest końcem ostatecznym. To czas odpoczynku, aby życie mogło narodzić się na nowo.
Wyobrażenie Marzanny jako brzydkiej, starej baby to późniejszy nalot chrześcijański, mający na celu zohydzenie pogańskiej bogini. Pierwotnie Morana był przypuszczalnie istotą o surowym, lodowatym pięknie. Często przedstawiano ją w białych szatach, spacerującą po zimowych lasach.
Warto tu zaznaczyć, że dla dawnych Słowian to nie czerń, lecz właśnie biel była kolorem żałoby i zaświatów. Niekiedy też widziano ją jako pannę w czerni i bieli, jako dwóch przeciwstawnych sobie barw.
Jako Pani Zimy, Marzanna włada wszystkim, co zamarznięte. Jej moc wstrzymuje bieg rzek, zamieniając płynne życie w twardy, bezpieczny lód. W mitologii słowiańskiej woda jest granicą między światami, a Marzanna jest tą, która tę granicę utwardza, pozwalając duszom (i bogom) na przejście do Nawii. Jest strażniczką bram, których nikt nie chce odwiedzać, ale które każdy musi kiedyś przekroczyć.
Wiele z nas zna obrzęd topienia Marzanny. Przyjęło się sądzić, iż jest to swoista egzekucja: zabijamy w ten sposób Panią Zimy i zapraszamy wiosnę. Jest to jednak na tyle duże uproszczenie, że aż zakrawa na manipulację czy wręcz zakłamanie.
Powszechnie znany obrzęd topienia Marzanny to w rzeczywistości pozostałość potężnego mitu o ofierze i odrodzeniu. Marzanna musi zginąć, zostać wydana wodzie lub ogniowi (czyli dwóm przeciwstawnym żywiołom), nie dlatego, że jest złą boginią, ale dlatego, że jej czas dobiegł końca.
Jej „śmierć” jest aktem magicznym, który odblokowuje soki żywotne ziemi. Ciekawym jest fakt, że w wielu regionach kukła Marzanny musiała być ubrana w ślubne szaty. Dlaczego? Bo jej przejście ze świata żywych do świata umarłych było postrzegane jako rodzaj mistycznych zaślubin z siłami podziemia.
Co jednak kluczowe: Morana nie umiera na zawsze. Po prostu ustępuje Dziewannie, aby ta przyniosła wiosnę, aby powrócić w kolejnym cyklu życia i śmierci.
Ciekawy jest także związek Marzanny z Welesem. Można tu pokusić się o naprawdę wiele interpretacji obu tych postaci.
Oczywiście zaznaczam, że to tylko część interpretacji. Osobiście podoba mi się perspektywa Marzanny jako córka-oblicza Mokoszy. Następnie Morana w ten czy inny sposób mogłaby związać się z Welesem i Chorsem (bóstwem księżyca).
O tym jednak opowiem innym razem. Tymczasem Tobie pozostawiam do dowolnej interpretacji, jak postrzegasz postać Marzanny!
Dla pisarza fantasy Marzanna to kopalnia inspiracji. Pozwala uciec od nudnego schematu „Złego Lorda Ciemności” na rzecz postaci tragicznej i wielowymiarowej.
Piękno bez litości – zamiast paskudnej wiedźmy, stwórz postać o estetyce lodu: dumną, milczącą, ubraną w nieskazitelną biel. Jej okrucieństwo nie wynika ze złości, ale z nieuchronności natury. Ona nie nienawidzi życia, ona po prostu wie, że wszystko musi odpocząć.
Tragizm siostrzeństwa – konflikt między dwiema boginiami (jedną niosącą życie, drugą niosącą śmierć) to gotowy fundament pod epicką opowieść. Czy Dziewanna kocha Marzannę? Czy płacze, gdy ta musi zostać utopiona, by ona mogła zakwitnąć? Taka relacja „nienawiści-miłości” dwóch hipostaz Mokoszy to szalenie ciekawy motyw literacki.
Zasada Balansu – w Twoim świecie zima może być czasem regeneracji magii. Marzanna jako patronka tego procesu sprawia, że bohaterowie muszą szanować czas zastoju, zamiast z nim walczyć. Kto walczy z Marzanną, ten walczy z prawem natury do odpoczynku.
A jeśli chcesz wiedzieć o tym, jak tworzyć światy fantastyczne, zapraszam do poniższego poradnika:
Bóg własnego uniwersum. Czym jest worldbuilding i dlaczego decyduje o sukcesie książki?
Dzisiejsze czasy promują kult wiecznej młodości i nieustannego „rozkwitu”. Marzanna przypomina nam o wartości zimy, odpoczynku i „ciemnej połowy roku”. O tym, że w życiu każdego człowieka i każdej opowieści potrzebny jest moment ciszy, zamrożenia emocji i refleksji nad tym, co musi odejść.
Jako siostra Dziewanny i córka Mokoszy, Marzanna domyka krąg. Uczy nas, że biały śnieg jest tak samo potrzebny jak zielona trawa, a śmierć jest tylko snem, z którego ziemia zawsze się budzi – bogatsza o doświadczenie zimy.
A tutaj możesz przeczytać o Dziewannie, wiosennej siostrze Morany:
Wilki, łuk i wolność. Poznaj Dziewannę – słowiańską patronkę miłości, której nie da się oswoić