KUP TERAZ
Nazywam się Adrian i od lat tropię ślady dawnych wierzeń Słowian. W moich tekstach nie znajdziesz wyssanych z palca legend – każdą opowieść buduję na fundamencie prac prof. Aleksandra Gieysztora i innych wybitnych badaczy. Moją misją jest pokazanie Ci naszych korzeni w sposób rzetelny i wolny od przekłamań.
Tę samą pasję do tworzenia przelewam na karty moich książek. W Legendach Polskich dokonuję re-tellingu podań, którymi zaczytywaliśmy się do snu. Z kolei w Opowieściach Ku – moim ukochanym dziele – zapraszam Cię do onirycznego świata baśni i mitologii, gdzie magia jest ważniejsza niźli ludzka logika.
Kiedy wczesnośredniowieczna Słowiańszczyzna stanęła w obliczu inwazji chrześcijańskiego Cesarstwa, tradycyjne pospolite ruszenie przestało wystarczać. Na arenę dziejów wkroczyli wiciędze, czyli elitarna, zaprawiona w bojach kasta wojowników.
To właśnie z tej zapomnianej elity narodziła się późniejsza polska szlachta. Niestety jednak na podbitym przez Niemców Połabiu spotkał ich zupełnie inny, tragiczny los. Kim tak naprawdę byli wiciędzy?
Termin „wiciądz”, zapisywany w źródłach dotyczących Słowiańszczyzny połabskiej pod łacińską postacią vithasi, kryje w sobie bardzo ciekawą etymologię. Słowo to, wywodzące się z prasłowiańskiego vitędzь, jest zapożyczeniem ze starogermańskiego víkingr (lub hvítin-gr), które przeniknęło do języka Słowian jeszcze w epoce starożytnej, w III–IV wieku n.e.
W późniejszym słowiańskim nazewnictwie wyraz ten (vitędz) silnie związał się również z pojęciem „zwycięzcy”.
We wczesnym średniowieczu słowiańska siła zbrojna opierała się w nierównym stopniu na trzech filarach:
Z czasem, jeszcze w czasach plemiennych, wyłoniła się wyspecjalizowana, zaprawiona w bojach warstwa społeczna. W X–XII wieku na Połabiu zaczęto określać mianem wiciędzów.
Na Połabiu i Pomorzu rozwój tej elitarnej grupy wojowników był ściśle związany z dramatyczną walką o przetrwanie plemion w obliczu zbrojnej ekspansji chrześcijańskiego Cesarstwa (Sasów) oraz Danii. Po wielkim, zwycięskim powstaniu związku plemion słowiańskich w 983 roku, Słowianie zaodrzańscy podjęli usilne starania, aby dostosować się do twardych wymogów epoki.
Wówczas nasi przodkowie zaczęli spiesznie budować nową organizację społeczną i polityczną, w pełni wyposażoną w środki militarne. Liczne powstawały solidne grody, okręty bojowe oraz profesjonalne oddziały wojów, będące w stanie skutecznie mierzyć się z chrześcijańskimi sąsiadami.
Zbrojny opór opierał się przy tym na bezwzględnej wierności naszej rodzimej, słowiańskiej wierze. Sama religia została zmilitaryzowana na potrzeby tych walk, a starzy bogowie przyrody (tacy jak Świętowit czy Jarowit) nabrali wybitnie heroicznych, wojennych cech. Patronowali oni wyprawom wojennym, wiciędzom ochronę oraz zwycięstwo.
Ostateczne losy tych elitarnych wojowników potoczyły się radykalnie inaczej w zależności od historii politycznej regionu, w którym żyli:
Tam, gdzie rozwój państwowości postępował bez potężnych zewnętrznych zakłóceń (na przykład w Polsce) wiciędze naturalnie weszli w skład wczesnośredniowiecznego społeczeństwa feudalnego jako dolna warstwa rycerska, dając najprawdopodobniej początek sporej części późniejszej drobnej szlachty.
Zupełnie inny los spotkał wojowników na Połabiu i tych zachodnich ziemiach słowiańskich, które ostatecznie uległy obcej, niemieckiej przemocy. Po upadku słowiańskich grodów i utracie niepodległości, dawni elitarni wojowie zostali zepchnięci w hierarchii. Wówczas wytworzyli górną warstwę chłopską.
Mimo tej społecznej degradacji wiciędzy zdołali jednak zachować wiele ze swoich dawnych, tradycyjnych przywilejów zbrojnych.
Dla dociekliwych (źródła):