KUP TERAZ
Nazywam się Adrian i od lat tropię ślady dawnych wierzeń Słowian. W moich tekstach nie znajdziesz wyssanych z palca legend – każdą opowieść buduję na fundamencie prac prof. Aleksandra Gieysztora i innych wybitnych badaczy. Moją misją jest pokazanie Ci naszych korzeni w sposób rzetelny i wolny od przekłamań.
Tę samą pasję do tworzenia przelewam na karty moich książek. W Legendach Polskich dokonuję re-tellingu podań, którymi zaczytywaliśmy się do snu. Z kolei w Opowieściach Ku – moim ukochanym dziele – zapraszam Cię do onirycznego świata baśni i mitologii, gdzie magia jest ważniejsza niźli ludzka logika.
Mrok nocy, hebanowe woły ciągnące radło pod osłoną ciemności i zakopywane w ziemi czarne koguty. W mitologii Słowian kraina zmarłych i jej potężny władca, Weles, wymagali ofiar w barwie najgłębszej czerni, która stanowiła bezpośredni, symboliczny łącznik ze sferą podziemi.
Choć ten potężny władca Korzeni Drzewa Życia budził zrozumiały respekt, to właśnie w jego mrocznym królestwie nasi przodkowie upatrywali źródła największego dobrobytu. Tym samym, chociaż brzmi to paradoksalnie, przypisywali mu także barwy lśniącego złota, żółci i miedzi.
W tradycji słowiańskiej i bałto-słowiańskiej istniał ścisły podział kolorystyczny zwierząt składanych w ofierze. Podczas gdy bóstwom niebiańskim i solarnym składano zwierzęta maści białej (lub poświęcano im w służbie białe zwierzęta, jak koń Świętowita z Arkony), władcy zaświatów oraz bóstwa chtoniczne (podziemne) wymagały ofiar o maści czarnej. Czarna barwa stanowiła symboliczny łącznik ze sferą podziemi, nocy oraz dusz zmarłych.
Do najważniejszych czarnych ofiar w tym kręgu kulturowym należały:
Czarny wół i czarny byk – Welesowi, czyli władcy Nawi (zaświatów) oraz sfery chtonicznej, składano w ofierze czarne byki. Czarny wół był również kluczowym elementem rytuału nocnej orki, w trakcie którego orano ziemię ze wschodu na zachód, aby obłaskawić siły podziemne, poruszyć witalność ziemi i otworzyć zamknięte wody.
Czarny kogut i czarna kura – ptaki o czarnym upierzeniu uważano za odwieczną, niezwykle skuteczną ofiarę dla sił chtonicznych i duchów podziemnych. Zakopywano je w ziemi jako wieńczący element obrzędu nocnej orki, a także składano w darze przodkom i duchom opiekuńczym w domostwach oraz na strychach.
Czarna jałówka i czarny kozioł – w skrajnych przypadkach klęsk żywiołowych, zwłaszcza podczas dotkliwej suszy, obłaskawiano potęgi chtoniczne w głębi lasów lub na wzgórzach, składając w ofierze czarną jałówkę, czarnego kozła oraz czarnego kura.
Rytuał nocnej orki czarnymi wołami, zwieńczony zakopaniem czarnego koguta, stanowił zabieg magiczny, w którym czarna maść zwierząt wyznaczała ich bezpośrednią przynależność do podziemnego świata i władcy Nawi.
W mitologii Słowian istniał silny dualizm. Czołowym tego przykładem jest para Perun-Weles. Gromowładca jest związany z żywiołem ognia, Koroną Drzewa Życia, a jego barwą jest biel. Z kolei Bóg Bydlęcy włada żywiołem wody i Korzeniami Drzewa Życia, kolorem mu poświęconym jest zaś czerń.
Nie oznacza to jednak, że nasi przodkowie wierzyli, iż jeden bóg jest dobry, drugi z kolei zły. Widzieli ich raczej jako przeciwstawne, ale uzupełniające się siły, które wspólnie są niezbędne do funkcjonowania świata.
Z czego wynikała lubość Welesa do barwy czarnej?
Symbol sfery chtonicznej i Nawi – Barwa czarna wyznaczała bezpośrednią przynależność do sfery podziemnej (chtonicznej), ziemi, nocy, cienia oraz krainy zmarłych, czyli Nawi.
Weles jako władca podziemi – Weles (Wołos) był w panteonie słowiańskim bogiem władającym właśnie podziemną krainą zmarłych, pasterzem dusz, opiekunem wód podziemnych, magii, przysiąg oraz ukrytych w łonie ziemi bogactw.
Wymóg czarnych ofiar – w tradycji słowiańskiej i indoeuropejskiej bóstwom gromowładnym i niebiańskim przypisywano barwę białą (składając im białe zwierzęta). Natomiast siłom chtonicznym i samemu Welesowi składano w ofierze wyłącznie zwierzęta maści czarnej: czarne byki, czarne woły, czarne kozły oraz czarne kury. Czarna maść była czytelnym znakiem rytualnym, który przeznaczał zwierzę dla władcy podziemi.
Zoomorficzne postacie Welesa – Weles w przekazach i obrzędach przybierał formy uosabiające sferę podziemną i nocną – występował jako podziemny Smok strzegący Nawi, czarny kudłaty Turoń w obrzędach zimowych czy pan dzikich, nieoswojonych ostępów.
Co ciekawe: obok czerni symbolizującej noc i podziemia, ze sferą Welesa i ukrytymi majątkami ziemi wiązano także barwy złota, żółci i miedzi, które w mitycznym kodzie przeciwstawiano żelazu Peruna.
Wynikało to z faktu, że Władca Podziemi był także bóstwem utożsamianym z dobrobytem. Zwano go Bogiem Bydlęcym nie dlatego, aby mu ubliżyć. W mitologii Słowian (jak i wielu innych wierzeniach oraz kulturach) bydło było symbolem dobrobytu. Jeśli gospodarz miał cielne, zdrowe i dające dużo mleka krowy, to oznaczało, iż jest bogaty.
Nad tym dobrobytem zaś czuwał właśnie Weles.
Pasterz dusz na zielonych łąkach. Dlaczego słowiańskiego Welesa zamieniono w diabła?
Dla dociekliwych (źródła):