KUP TERAZ
Nazywam się Adrian i od lat tropię ślady dawnych wierzeń Słowian. W moich tekstach nie znajdziesz wyssanych z palca legend – każdą opowieść buduję na fundamencie prac prof. Aleksandra Gieysztora i innych wybitnych badaczy. Moją misją jest pokazanie Ci naszych korzeni w sposób rzetelny i wolny od przekłamań.
Tę samą pasję do tworzenia przelewam na karty moich książek. W Legendach Polskich dokonuję re-tellingu podań, którymi zaczytywaliśmy się do snu. Z kolei w Opowieściach Ku – moim ukochanym dziele – zapraszam Cię do onirycznego świata baśni i mitologii, gdzie magia jest ważniejsza niźli ludzka logika.
Zanim jajo stało się świątecznym symbolem zmartwychwstania, funkcjonowało jako uniwersalny symbol początku świata. Od starożytnego Egiptu aż po tereny Słowian, powtarzał się kosmologiczny schemat: cały wszechświat wykluł się z pra-jaja.
Tym samym dla dawnej słowiańskiej wsi jajko to nie było tylko pożywienie. Był to symbol narodzenia świata, który należało traktować z szacunkiem.
Zanim przejdę do omawiania, jak nasi przodkowie traktowali jajko, warto zauważyć, że to uniwersalny symbol w wierzeniach na całym świecie. Dla przykładu:
Nie dziwi zatem, że jajka odgrywały tak istotną rolę w symbolice wielu religii świata. Pierwsze pisanki mogły powstawać już 5000 lat temu, jak świadczą dowody archeologiczne z Asyrii. Jednocześnie motywy zdobnicze na pisankach potrafiły się znacząco różnić.
W Egipcie motywem zdobniczym były skarabeusze, w Chinach zaś obdarowywano się na wiosnę pisankami przedstawiającymi kwiaty chryzantem czy wiśni oraz ptaków
Co zatem z wierzeniami słowiańskimi? Również w naszej mitologii jajko miało symboliczny wymiar. Jak napisał Aleksander Petrów:
„Ziemia została stworzona z wielkiego jaja, które leżało na niebotycznem drzewie”.
W obrzędach Słowian jajo uchodziło za atrybut słońca i nośnik energii życiowej. Odgrywało istotną rolę podczas Jarych Godów, czyli święta wiosennego przebudzenia, obchodzony w okolicy 21 marca. Samo przebicie i zniszczenie skorupki podczas posiłku nie było czynnością kulinarną, lecz rytualnym aktem zwycięstwa życia nad śmiercią i zimą.
Mogło to mieć swoją drogą związek z przybyciem Dziewanny jako Pani Wiosny.
Jajka odgrywały także istotną rolę w obrzędach zadusznych. Groby z X wieku (odnajdywane m.in. na Śląsku) kryją w sobie resztki pisanek. Zanoszenie jaj na cmentarze i toczenie ich po mogiłach było obowiązkiem żywych wobec przodków. Ten akt miał zapewnić zmarłym pokarm i spokój, by nie wracali do domostw i nie mścili się na wiosennych uprawach.
Jeszcze w XX wieku obyczaj ten były żywy w wielu regionach Polski.
Wzory nanoszone na skorupki nie miały tylko funkcji estetycznej. Były słowiańskim językiem magii, w którym każdy znak służył do wymuszenia na naturze określonego działania. Znaki te mogły mogły przybierać takie formy jak:
Romb – jeden z najstarszych znaków, odzwierciedlający elipsę, jaką słońce zakreśla na niebie. Oznaczał czystą życiową witalność.
Swarzyca (swastyka) – Znak słońca i błyskawicy. Rysowano go, by zapewnić wsi obfite plony po niszczycielskich, wiosennych burzach. Dzisiaj często wiążemy ten symbol ze Swarogiem, panem ognia oraz stwórcą Dadźboga, boga słońca.
Drzewo życia – oś świata, która fizycznie łączyła podziemia, ziemię i niebo, gwarantując siłę życiową. Szalenie popularny motyw w wielu mitologiach, chociażby w postaci nordyckiego Yggdrasila.
Trykwetr (trojak) – znak złożony z trzech elementów, utożsamiany z pianiem koguta, które miało zmuszać słońce do wschodu.
Wilcze zęby (trójkąty) – wzór symbolizujący ostre siły natury i przełamywanie zimowego uśpienia. A przy okazji: jeden z możliwych symboli Dziewanny.
Jajka w naturalny sposób mogły być także w mitologii Słowian powiązane z postacią Mokoszy, bogini matki. Jako uosobienie samej Natury, jajko było jej naturalnym atrybutem.
W medycynie ludowej i magii gospodarczej jajo traktowano jak przedmiot o właściwościach silnie oddziałujących na całe otoczenie.
Gdy człowiek ciężko chorował, szeptuchy toczyły surowe jajo po jego ciele. Uważano, że skorupka wessie chorobę i urok prosto do swojego wnętrza. Tak naładowanego jaja trzeba było się natychmiast pozbyć, dlatego wynoszono je na rozstaje dróg. Ktokolwiek je podniósł, na zasadzie magii sympatycznej przejmował na siebie cudzą dolegliwość.
Jajo stanowiło również metodę ułaskawienia demonów słowiańskich. Zakopywano je głęboko pod węgłami i progami nowo budowanych chat, by ułaskawić demony ziemi i zagwarantować konstrukcji trwałość. W momentach ostatecznego zagrożenia, gdy w strzechę uderzał piorun, gospodarz rzucał jajo prosto w płomienie. Wierzono bowiem, że jego siła życiowa ma moc gaszenia pożaru.
W rolnictwie turlano je po grzbietach zwierząt podczas pierwszego wypasu, a skorupki mieszano z ziemią w polu, by wymusić urodzaj.
Zwyczaje te były tak silnie wrośnięte w strukturę dawnej wsi, że wczesne chrześcijaństwo podjęło próbę ich całkowitego wymazania. Początkowo Kościół surowo zabraniał spożywania i zdobienia jaj w okresie wiosennym, widząc w nich potężne narzędzie starych wierzeń.
Tradycja ludowa okazała się jednak zbyt twarda do złamania. Ostatecznie dawne magiczne praktyki uległy symbiozie z nową religią, a pradawny, solarny amulet odradzającego się życia został zaadaptowany jako główny symbol Zmartwychwstania.
Dla dociekliwych (źródła):
Pluta A., Śmiech M., Dobrosz K., Flak N., Jaja w tradycji, kulturze i historii, 2019.